Prezydencki minister Marcin Przydacz ocenił, że wsparcie dla USA przy odblokowaniu cieśniny Ormuz powinno nadejść ze strony zachodnioeuropejskich sojuszników w ramach solidarności NATO.

W niedzielnej rozmowie na antenie Polsat News szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej podkreślił, że udział Polski w tego typu operacji nie jest oczekiwany ani społecznie akceptowany. „Nie ma oczekiwania, żeby Polska akurat brała udział w tego typu operacji. Zresztą mam wrażenie, że ani pan prezydent, ani większość Polaków nie jest gotowa i nie chce tego typu zaangażowania” – powiedział w programie „Polityczny WF z gościem”.

Jednocześnie ocenił, że wsparcie dla Stanów Zjednoczonych powinno nadejść ze strony innych państw NATO, dysponujących odpowiednimi wojskowymi zdolnościami morskimi. „Nie tylko w imię własnego interesu – bo to jest jasne, jeśli zostanie odblokowana cieśnina Ormuz, to spadną ceny energii – natomiast w imię też solidarności euroatlantyckiej” – zaznaczył.

Przydacz odniósł się również do stanu relacji transatlantyckich. „Jeśli Europa dzisiaj powie Amerykanom: «radźcie sobie sami, to jest wasz problem, sami sobie go wywołaliście», to za chwilę Amerykanie mogą w innej sprawie, europejskiej, powiedzieć: «to jest wasz problem, europejskiego bezpieczeństwa, nas od Rosji atakującej Ukrainę dzieli cały piękny ocean, my się nie musimy w to angażować»” – stwierdził.

Przeczytaj także: Media: trwają rozmowy USA–Iran o rozejmie. W tle groźba eskalacji w ciągu 48 godzin

polsatnews.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności