Na Litwie we wszystkich hotelach i restauracjach dziś od godziny 22.00 do północy właściciele wyłączą światło i zapalą świece.
To już druga akcja ostrzegawcza litewskich restauratorów i hotelarzy. Związki zawodowe branży gastronomicznej twierdzą, że obecna polityka rządu doprowadza ich do bankructwa. Cięcia w sferze budżetowej oraz podwyższenie niektórych podatków to pomysły litewskiego rządu na walkę ze skutkami kryzysu ekonomicznego.
Władze Litwy zapowiedziały podwyżkę podatku od usług gastronomicznych i hotelowych z 5 procent do 19 procent. Eksperci związkowi wyliczyli, że aby ratować finanse swoich firm, właściciele będą musieli zwolnić 10 tysięcy pracowników.
W ostrzegawczej akcji protestacyjnej pod hasłem „Litwa zamyka się – cofamy się o tysiąc lat” udział zapowiedziało 220 restauracji i hoteli między innymi z: Wilna, Kowna i Druskiennik. Eksperci uważają, że podwyższenie podatków doprowadzi do bankructwa około 20 procent lokali gastronomicznych.
Jeśli dzisiejsza akcja nie przyniesie rezultatów, to restauracje i hotele wyłączą światło w nocy z 5 na 6 lipca, gdy w Wilnie będą się odbywały obchody 1000-lecia Litwy z udziałem gości z zagranicy.
IAR/Kresy.pl





























