Ukraiński prokurator generalny Jurij Łucenko wykluczył możliwość wszczęcia śledztwa ws. umowy gazowej z Rosją, podpisanej w 2009 roku przez ówczesną premier Julię Tymoszenko. Wcześniej domagała się tego prezydencka partia Blok Petra Poroszenki, oskarżając byłą premier o zdradę stanu.

Łucenko poinformował, że obecnie przeciwko szefowej partii Batkiwszczyna Julii Tymoszenko nie toczy się żadne postępowanie dot. jej roli w podpisaniu kontraktu z Gazpromem. Zdaniem szef ukraińskiej prokuratury generalnej, zainicjowania takiego postępowanie byłoby niemożliwe. Wcześniej była premier zarzuciła Łucence, że w porozumieniu z prezydentem Petrem Poroszenką bierze udział w wymierzonej w nią kampanii negatywnej.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

– Rozumiem jak Tymoszenko zareagowała na krytykę [umowy] mówiąc, że klan Łucenko-Poroszenko szykuje przeciwko niej kampanię represji politycznych – powiedział w piątek w Żytomierzu ukraiński prokurator generalny. Nie oszczędził sobie przy tym złośliwości.

– Pozwólcie, że jako członek tego „klanu”, jako ktoś osobiście zaangażowany w represjonowanie Tymoszenko poinformuję, że sądzenie kogoś dwa razy za to samo przestępstwo jest na Ukrainie niemożliwe – dodał. Podkreślił, że wszczęcie sprawy kryminalnej przeciwko obecnej szefowej „Batkiwszczyny” za podpisanie niekorzystnego dla Ukrainy kontraktu byłoby niemożliwe.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zdrada stanu

Na początku czerwca przedstawiciele prezydenckiej partii Blok Petra Poroszenki publicznie oskarżyli Tymoszenko o zdradę stanu i domagali się, by służby antykorupcyjne – w tym prokurator generalny – zajęły się kontraktem na dostawę rosyjskiego gazu z 2009 roku. Podpisanym przez ówczesną premier Julię Tymoszenko. Zdaniem przedstawicieli tej partii, sprawa może dotyczyć korupcji i zdrady stanu.

Artur Herasymow, lider frakcji parlamentarnej BPP powiedział, że faktycznie „dziś każdy Ukrainiec, i stary, i nowo narodzony, chory i biedny daje Putinowi blisko 700 dolarów”. – Podpisany kontrakt to nie tylko zbrodnia przeciwko narodowi ukraińskiemu, to zdrada interesów narodowych, która omal nie zniszczyła Ukrainy – powiedział polityk.

Tymoszenko broniąc się twierdziła, że zasada „bierz albo płać” ujęta w kontrakcie z 2009 r. była w tamtym czasie standardem w umowach podpisywanych przez wszystkich odbiorców rosyjskiego gazu. Dodała, że w ciągu 8 lat Ukraina nie zapłaciła ani grosza z tytułu tej formuły. Obecne działania władz nazwała „histerią skierowaną przeciwko partii ‘Batkiwszczyna’”, którą kieruje.

Wcześniej dr Iwan Kaczanowski, ukraiński politolog z Uniwersytetu w Ottawie przypomniał, że za czasów prezydenta Wiktora Janukowycza Tymoszenko została aresztowana i w związku z tym kontraktem skazana za nadużycie władzy.

Interfax.com.ua / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz