Śledczy Instytutu Pamięci Narodowej zlecili szczecińskim naukowcom badania mające na celu identyfikację szczątków

Badania prowadzą genetycy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Takie zadanie zleciła im prokurator IPN Małgorzata Kuźniar-Plota z pionu śledczego warszawskiego oddziału Instytutu, która prowadzi śledztwo katyńskie – informuje Rzeczpospolita.

– Badanych jest 15 czaszek ofiar zbrodni katyńskiej, 12 z nich pochodzi z Charkowa. Być może dzięki badaniom genetycznym uda się ustalić tożsamość ofiar i szczątki zostaną zwrócone rodzinom – powiedział Rzeczpospolitej prokurator Kuźniar-Plota.

Dodaje, że szczątki były już badane w poprzednich latach, ale nie udało się wyodrębnić z nich profilu genetycznego, który pozwoliłby na identyfikację. – Ośrodek szczeciński posiada najnowsze urządzenia, dzięki którym możliwe jest przeprowadzenie szerszego spektrum badań – wyjaśnia.

Naukowcy mają wykorzystać technologię sekwencjonowania nowej generacji. Jeżeli to się uda, a jest na to szansa, rozpocznie się proces identyfikacji, ktróy może trwać nawet kilka lat, ponieważ brak jest pełnej bazy DNA wszystkich rodzin ofiar zbrodni katyńskiej.

– Ciągle apelujemy o zgłaszanie się do nas osób, których bliscy zginęli w Katyniu, by pobrać od nich materiał genetyczny – dodaje dr Ossowski.

Gdyby prowadzone teraz prace zakończyły się niepowodzeniem, szczątki zostaną pochowane na koszt państwa, najpewniej z honorami, w jednej z kwater wojennych.

Zaginione szczątki ofiar NKWD

Czaszki, które trafiły do szczecińskiego laboratorium, wydobyto z grobów katyńskich w 1991 roku. Przy okazji ekshumacji szczątków polskich oficerów w Miednoje do Polski przywieziono fragmenty odnalezionych kości i 72 czaszki. Znaczna część z nich zaginęła, część po jakimś czasie z honorami złożono w miejscach pamięci.

Wiosną 2009 roku 12 czaszek odnaleziono w magazynie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Stało się to po śmierci pracownika tej komórki, gdy postanowiono zrobić porządek. W magazynie znalezione zostały szczątki wielu osób (dowody rzeczowe z różnych spraw kryminalnych), w tym czaszki katyńskie. Sprawą zajęła się Prokuratura Warszawa-Praga, która oddała czaszki do IPN.

Trzy kolejne czaszki zostały przejęte przez pion śledczy IPN z Muzeum Katyńskiego w Warszawie w 2012 roku (oddział Muzeum Wojska Polskiego). Dzisiaj nie do końca jest pewne, skąd pochodzą i jak się tam znalazły. Prokurator IPN określa je ogólnie jako szczątki zbrodni katyńskiej. Czaszki te zostały już zbadane przez naukowców z warszawskiego Zakładu Medycyny Sądowej. Z uzyskanej przez prokuratora opinii wynika, że są to szczątki dwóch mężczyzn i jednej osoby o nieustalonej płci, w wieku ok. 45–50 lat. „W obrębie dwóch czaszek biegli stwierdzili obrażenia o cechach mogących odpowiadać obrażeniom postrzałowym” – czytamy w opinii medyków sądowych.

Szczecińscy naukowy w 2006 roku zidentyfikowali szczątki kapitana Ludwika Szymańskiego.

kresy.pl/ rp.pl

forma płatności