Szef ukraińskiego rządu umieścił na Facebooku oświadczenie, w którym nazywa zajścia w Kijowie prowokacją i zapowiada kary dla odpowiedzialnych za taki rozwój wypadków.
Azarow napisał:
„Jestem głęboko oburzony i zaniepokojony tym, co stało się nocą na Majdanie Niepodległości. Napływające z różnych stron informacje, którymi w tej chwili dysponuję, nie pozwalają jeszcze na dokonanie jednoznacznej oceny: kto ponosi odpowiedzialność za tę prowokację”.
Szef ukraińskiego gabinetu stwierdza dalej, że rząd nie jest w żadnym wypadku zainteresowany takim rozwojem wydarzeń, jaki został zapoczątkowany dzisiejszego ranka. Jego zdaniem „ludzie pokojowo i zgodnie z prawem wyrażający swój protest” są jego„współobywatelami, których prawa ma obowiązek ochraniać”
Azarow poinformował ponadto, że powołana została specjalna grupa operacyjno-śledcza, która ma wyjaśnić wszystkie okoliczności wydarzeń w Kijowie i „dać społeczeństwu odpowiedź: kto, jaką i za co karę powinien ponieść”.
Na koniec ukraiński premier zapewnia o europejskiej orientacji rządu i prezydenta oraz wzywa do zachowania spokoju, do nie ulegania prowokacji oraz nie dawania wiary niepotwierdzonym informacjom.
Kresy.pl





























