Na polecenie IPN z pomnika upamiętniającego poległych i pomordowanych w walkach z OUN-UPA w Lesku (woj. podkarpackie) w środę usunięto piastowskiego orła. Kilka dni wcześniej z głazu przy pomniku usunięto tablicę z nazwiskami milicjantów poległych w walkach z banderowcami. Jak podają lokalne media, część mieszkańców Leska negatywnie odebrała takie potraktowanie pomnika.

Stojący w centrum Leska pomnik został wzniesiony w czasach poprzedniego ustroju i początkowo upamiętniał milicjantów, którzy zginęli w bojach z OUN-UPA. Do niedawna znajdowała się na nim tablica z napisem „W hołdzie poległym milicjantom – społeczeństwo leskie 1946 r”. W związku z ustawą dekomunizacyjną miasto umieściło na jej miejscu tablicę z napisem „Pamięci poległych i pomordowanych w walkach z OUN-UPA w latach 1944-1947 społeczeństwo Leska”. To jednak nie wystarczyło. W ostatnich dniach z głazu przy pomniku zdjęto tablicę z nazwiskami 52 milicjantów oraz usunięto orła bez korony zwieńczającego pomnik.

Media podają, że część mieszkańców miasta była oburzona usunięciem elementów, które uważają za świadectwo historii regionu. „Orzeł Piastowski też nie miał korony. Chyba że Mieszko I był komunistą… Historii nie zmienicie!! Mam nadzieję, że pomnik wróci kiedyś do pierwotnego stanu” – cytuje jedną z takich opinii portal Nowiny24+. Nie spodobało się także usunięcie tablicy z nazwiskami milicjantów. Portal Gazety Bieszczadzkiej cytuje 88-letnią Barbarę Rejmańską, przedstawiającą się jako córka żołnierza armii Andersa mieszkająca w Lesku od 1938 roku. „Zginęli z rąk UPA, broniąc tutejszą społeczność” – uzasadniała konieczność pozostawienia tablicy Rejmańska. „Nie zdążyli być komunistami” – dodawała przypominając, że jeszcze w 1947 roku Wojsko Polskie śpiewało w Lesku pieśni religijne.

Burmistrz Leska tłumaczy, że miasto musiało wykonać decyzję IPN. W przeciwnym wypadku zostałby on wyburzony. Usunięcie orła i tablicy było wymogiem pozostawienia pomnika. Miejscy urzędnicy podkreślają, że zdemontowane elementy monumentu będą przechowywane w magazynach Urzędu Miasta.

Z facebookowego wpisu historyka Andrzeja Zapałowskiego wynika, że odnawiany pomnik nie przybrał jeszcze ostatecznego kształtu. „Informuję, iż rozmawiałem z przedstawicielami IPN w sprawie demontażu pomnika w Lesku. Otrzymałem informację, że jest on przebudowywany, jest prowadzona kwerenda ofiar i ma być po renowacji poświęcony ofiarom UPA” – napisał w czwartek Zapałowski.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Milicjanci broniący bieszczadzkiej wsi uczczeni

Kresy.pl / plus.nowiny24.pl / bieszczadzka24.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    Niedługo dowiemy sie że milicjanci to byli bandyci walczący z „bohaterskimi żołnierzami” upa.A ci z upa „chronili”polską ludność przed bolszewikami.Podobnie już wyczynia sie z Bezruczko i garstka jego żołnierzy(ukraińców) tworząc mit że „dzięki” nim pokonano bolszewików w 1920r.Efekt bedzie taki sam jak próbowano za komuny zrobić z ZSRR przyjaciół Polaków.