Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie bicia uczestników Marszu Niepodległości w 2020 roku przez policjantów z powodu niewykrycia sprawców.

Jak podało w czwartek RMF FM, prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie bicia przypadkowych ludzi przez policjantów prewencji w okolicach stacji Warszawa-Stadion po Marszu Niepodległości w 2020 roku. Śledczy stwierdzili, że doszło do przestępstwa przekroczenia uprawnień i naruszenia nietykalności, jednak nie udało im się zidentyfikować żadnego z bijących policjantów.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6374 PLN    (28.97%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Co wyjątkowo bulwersuje – żadna z kilkudziesięciu przesłuchanych osób nie przyznała się do udziału w zajściach, ani nie wskazała na konkretnych kolegów” – informuje RMF FM. „Podwładnych kryli też przełożeni, których przesłuchano” – czytamy.

Policjanci w trakcie wydarzeń byli ubrani w jednakowe mundury, a twarze mieli zasłonięte kaskami. Wewnętrzne postępowanie policji też niczego nie wykazało, ponieważ żaden z funkcjonariuszy nie przyznał się do winy ani nie wskazał na kolegów.

Policjantów nie można było rozpoznać także z powodu braku identyfikatorów numerycznych. Po zajściach w 2020 roku MSWiA zapowiedziało ich wprowadzenie, ale – jak informuje RMF FM – w dalszym ciągu ich nie ma. „Brak identyfikatorów sprawia, że funkcjonariusze prewencji łamiąc prawo pozostają bezkarni” – komentuje reporter stacji Krzysztof Zasada.

Jak informowaliśmy, w trakcie i po Marszu Niepodległości w 2020 roku w sieci pojawiły się liczne nagrania świadczące o brutalnym zachowaniu funkcjonariuszy policji, szczególnie w okolicach dworca Warszawa-Stadion. Jedno z nich opublikował na Twitterze radny PiS (członek Solidarnej Polski) ze Szczecina Dariusz Matecki. Widać na nim szpaler policjantów „pałujących” ludzi na schodach dworca Warszawa Stadion. Jeden z internautów nazwał tę scenę nagraną „pisowską +ścieżką zdrowia+”.

Stosowanie przemocy wobec przedstawicieli mediów w okolicach dworca sygnalizowali też lewicowi dziennikarze, w tym Bart Staszewski z Gazety Wyborczej. Policjanci nie tylko bili dziennikarzy, ale także rzucali w ich kierunku granaty hukowe. Nagranie pokazujące „spałowanie” kobiety z napisem „PRESS” na kasku zamieścił na Twitterze dziennikarz RMF FM Patryk Michalski.

Przypomnijmy, że na Placu de Gaule’a doszło do postrzelenia w twarz z broni gładkolufowej fotoreportera „Tygodnika Solidarność” Tomasza Gutrego.

Kresy.pl / RMF

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz