3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Yogi
    Yogi :

    Parę tygodni temu, robiąc zakupy w pewnym sklepie patrzę i co ja widzę. Na półce banany, a na tabliczce cena i kraj pochodzenia – Polska. Coś mi się wydaje, że sprzedawcy mają cichy nakaz odgórny pisania wszędzie, że dany asortyment jest polski. No i trafia się jakaś mało rozgarnięta paniusia i bazgrze bzdury.

  2. 1000_szabel
    1000_szabel :

    Jeśli chodzi o Biedronkę, to już abstrahując od tego, czy jest to działanie celowe, czy może dany manager jest niedbały (opcjonalnie kretyn), to ja zwykle patrzę na naklejkę lub nadruk na kartonowej skrzynce, w której są tam owoce lub warzywa. Jest tam podany producent/dostawca, wraz z adresem siedziby. Mogłaby się co prawda przyplątać myśl typu “spiskowa teoria”, że personel celowo przepakowuje owoce/warzywa do kartonowych skrzyń od polskiego producenta, ale nie popadajmy w paranoję. Chodzi o to, że ja na te tabliczki na górze w ogóle nie patrzę, a na informacje na owych kartonach.

    • Gaetano
      Gaetano :

      @1000_szabel Oczywiście; trzeba zakładać, że informacje na tablicach mogą wprowadzać w błąd, i tutaj też “diabeł tkwi w szczegółach”, w tym przypadku na kartonie/opakowaniu. W pewnym polskim sklepie lubię co jakiś czas zwracać na to uwagę obsłudze.