Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski “z zadowoleniem przyjęło” rozejm ogłoszony między USA i Iranem. Zwróciło jednak uwagę na dalsze zagrożenie dla Libanu.
“Dziękujemy Pakistanowi i innym zaangażowanym mediatorom za ich dyplomatyczne wysiłki” – napisano w oświadczeniu MSZ RP wyrażającym pozytywną ocenę ogłoszenia zawieszenia broni między dwoma skonfliktowanymi państwami. Jak uznała polska dyplomacja – “Poprawa sytuacji politycznej w obszarze Bliskiego Wschodu zapewni bezpieczeństwo dostaw energii i kluczowych surowców oraz stworzy warunki inwestycyjne dla odbudowy zniszczeń i wzrostu gospodarczego”.
Gwarancję spokoju oficjalna Warszawa dostrzega w trwałym, dyplomatycznym rozwiązaniu “kwestii irańskiego programu nuklearnego, balistycznego” oraz domaga się zaprzestania “wspierania przez Iran destabilizujących region organizacji terrorystycznych”.
W oświadczeniu zwrócono również uwagę na sytuację północnego sąsiada Izraela – “Porozumienie powinno obejmować także stabilizację i gwarancje integralności terytorialnej Libanu, jako jednego z warunków osiągniecia pokoju na Bliskim Wschodzie. Zdecydowanie zachęcamy Izrael do przyjęcia apelu władz libańskich o przeprowadzenie bezpośrednich negocjacji zmierzających do zakończenia konfliktu”.
W nocy z wtorku na środę doszło do ogłoszenia przerwania działań wojennych między USA a Iranem. W praktyce w regionie nadal trwały ataki. Teheran twierdził, że rozejm ma objąć wszystkich jego sprzymierzeńców, Tel Awiw podkreślił natomiast, że zawieszenie broni nie obejmuje ataku na Liban.
Donald Trump mówił o otwarciu cieśniny Ormuz dla ruchu statków, ale pod kontrolą Iranu, który będzie miał prawo do pobierania jakiejś formy myta, mowa była o równowartości 2 mln. dol. od jednostki. Iran miałby się dzielić wpływami z Omanem, kontrolującym drugi brzeg Ormuzu.
Irańczycy twierdzą również, że porozumienie pokojowe musi oznaczać zniesienie sankcji wobec ich państwa.
Rozejm został obliczony na dwa tygodnie.
Środa była jednocześnie dniem najbardziej zmasowanego bombardowania Libanu przez siły izraelskie. Wstępne szacunki mówią o setkach ofiar.
Izraelczycy prowadzą jednocześnie działania na lądzie chcąc przejąć kontrolę na południową częścią Libanu, aż po rzekę Litani. Izrael okupował już ten region w latach 1978-2000. Minister obrony Izraela ogłosił plan zniszczenia wszystkich domów w przygranicznych wioskach południowego Libanu oraz utworzenia „strefy buforowej”.
Jeszcze w marcu izraelski minister finansów i członek Ministerstwa Obrony, Becalel Smotricz wezwał do zaboru i kolonizacji tej części Libanu.
Zobacz: Izraelska prasa wzywa do aneksji i kolonizacji południowego Libanu
gov.pl/kresy.pl































