Według odtajnionych dokumentów zbioru zastrzeżonego IPN Jacek Czaputowicz i Adam Michnik, a także inni działacze opozycji, byli pod koniec lat 80. traktowani przez hiszpański wywiad jako zarejestrowane źródła informacji.

Działacze antykomunistycznej opozycji, w tym Jacek Czaputowicz, Adam Michnik i Piotr Stasiński zostali pod koniec lat 80. zarejestrowanych przez hiszpański wywiad jako źródła informacji. Podobnie postąpiono z biskupem Alojzym Orszulikiem, architektem Okrągłego Stołu. Nie ma dowodów, że zarejestrowani wiedzieli, że zostali wciągnięci na listę informatorów. – podał w piątek portal Onet powołując się na odtajnione dokumenty ze zbioru zastrzeżonego IPN.

Jak ustalił Onet, Służba Bezpieczeństwa w 1988 roku zdołała skopiować w ambasadzie Hiszpanii w Warszawie tajne dokumenty hiszpańskiego wywiadu. Było to archiwum związane z działalnością młodej attache prasowej ambasady Fabioli Moreno-Calvo, która była agentką hiszpańskiego wywiadu pracującą od 1985 roku w Warszawie pod przykryciem. Dzięki skopiowaniu i zdeszyfrowaniu tych dokumentów SB ustaliła 122 kontakty hiszpańskiej rezydentki, w tym 83 polskich obywateli. Według Onetu Moreno-Calvo utrzymywała szerokie kontakty wśród działaczy opozycji antykomunistycznej, w tym z Jackiem Kuroniem, Bronisławam Geremkiem, Tadeuszem Mazowieckim i Januszem Onyszkiewiczem. Część osób hiszpański wywiad potraktował jak źródła informacji – otrzymały one pseudonimy, stworzono ich charakterystyki i przypisywano do nich wydatki.

Obecny szef MSZ Jacek Czaputowicz, a wówczas działacz organizacji Wolność i Pokój został zarejestrowany 10. października 1988 roku i otrzymał pseudonim „Corzuelo”. Adam Michnik dostał pseudonim „Mario” a Maciej Stasiński pseudonim „Saturnino”. Biskup Orszulik figurował w aktach hiszpańskiego wywiadu jako „Oswaldo”. Według hiszpańskich akt Michnika scharakteryzowano jako źródło informacji o polityce i opozycji, a Stasińskiego o „sytuacji najbardziej radykalnej opozycji”. Zakres udzielanych informacji przez bp. Orszulika to stosunki Kościoła z opozycją i z państwem. Nie wiadomo, jak charakteryzowano Czaputowicza.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Moreno-Calvo przypisywała do swoich zarejestrowanych kontaktów konkretne wydatki. Jak pisze Onet, „Corzuelo” przy różnych okazjach miał otrzymać 4 tys. peset, „Mario” – 8 tys. peset, „Oswaldo” – 1 tys. peset. Miesięcznie na całą agenturę przeznaczano około 15 tys. peset (równowartosć 150 dolarów). SB uznało w swojej analizie, że Hiszpanie opłacali te osoby, choć w dokumentach nie ma żadnych pokwitowań. Jak pisze Onet, według hiszpańskich dokumentów Michnik i Stasiński mogli otrzymywać gratyfikację w formie „zaproszeń, prezentów” a bp Orszulik w formie czasopism o tematyce religijnej. SB żadnych kroków wobec kontaktów Moreno Calvo nie podjęła, ponieważ wkrótce po tym komuniści stracili władzę.

Obecny szef polskiej dyplomacji, z którym skontaktował się Onet, twierdzi, że nic nie wiedział o zarejestrowaniu swojej osoby.

Oczywiście nie byłem agentem żadnego wywiadu. Ani hiszpańskiego, ani jakiegokolwiek innego — mówił Czaputowicz. — W tamtym czasie regularnie spotykałem się z wieloma dyplomatami, także hiszpańskimi. Ale tej pani w ogóle nie pamiętam. Nic nie mogę poradzić na to, że zarejestrowała mnie bez mej wiedzy i zgody. To dla mnie groteskowa sytuacja.

Adam Michnik nie pamięta szczegółów spotkań z hiszpańską agentką. „Z pewnością jakieś spotkania były. Ale nie miały one charakteru politycznych kontaktów. Jeśli byłem pytany o moją ocenę sytuacji w Polsce, to z całą pewnością udzielałem odpowiedzi.” – mówił. Moreno-Calvo pamięta za to Maciej Stasiński, który był wówczas współpracownikiem korespondenta hiszpańskiej gazety „La Vanguardia” i regularnie się z nią spotykał. „Lecz to, co ona robiła z tym, czego dowiadywała się w Polsce od różnych ludzi, jest poza moją wiedzą. Śmieszy mnie to, że ubierała te kontakty w jakichś współpracowników wywiadu, którzy mają jakieś pseudonimy” – powiedział Onetowi.

CZYTAJ TAKŻE: Macierewicz ostro o Wałęsie. „Najgroźniejszy agent bezpieki”

Kresy.pl / Onet




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz