Polska jest gotowa do zapełnienia części luki, która powstanie w przyszłym budżecie Unii Europejskiej po Brexicie. – powiedział minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Jak podała Polska Agencja Prasowa, Kwieciński w ubiegłym tygodniu wraz z premierem Morawieckim brał udział w tzw. szczycie grupy przyjaciół polityki spójności w Bratysławie. Jest to 16 państw UE z Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej, które są zainteresowane kontynuowaniem polityki spójności i polityki rolnej na dotychczasowym poziomie w nowej perspektywie budżetowej UE na lata 2021-27.

Minister Kwieciński przy okazji szczytu udzielił kilku wywiadów, w których deklarował chęć zwiększenia składki płaconej przez Polskę do budżetu UE (podobnie jak przez pozostałych 15 krajów) po to, by fundusze na politykę spójności nie zostały obcięte z powodu nowych unijnych priorytetów takich jak polityka migracji i bezpieczeństwa oraz z powodu braku brytyjskiej składki po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.

W trakcie szczytu państwa „przyjaciele polityki spójności” przyjęły wspólną deklarację, w której potwierdziły rolę polityki spójności jako „najważniejszej polityki inwestycyjnej”.

To w praktyce oznacza, że nowe priorytety UE jak polityka migracyjna, polityka bezpieczeństwa wewnętrznego, polityka klimatyczna mogłaby być finansowane ze zwiększonej składki, a nie kosztem polityki spójności, czy WPR [Wspólnej Polityki Rolnej – red.]. Zwiększając składkę jesteśmy też gotowi wypełnić lukę po brexicie – mówił minister Kwieciński Polskiej Agencji Prasowej. Minister przypominał, że brytyjska składka stanowiła około 10 proc. budżetu UE.

Według Kwiecińskiego Komisja Europejska chce, by składka do budżetu UE wynosiła 1,114 proc. połączonego dochodu narodowego brutto. Polska i inni zwolennicy polityki spójności proponują poziom 1,2 proc., a płatnicy netto – najbogatsze kraje UE – 1 proc.

Z funduszy polityki spójności są finansowane inwestycje infrastrukturalne w krajach UE, w których dochód narodowy nie przekracza 90 proc. średniego dochodu narodowego w całej UE.

Jak podaje Polskie Radio, od wstąpienia do UE w 2004 roku Polska wpłaciła do budżetu UE łącznie 47,3 mld euro, otrzymując z niego 143,7 mld.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Media: ostre cięcia w budżecie UE, Polska dostanie 20 mld euro mniej

Kresy.pl / PAP / Polskie Radio

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    budulaj :

    pożyczamy pieniądze, nasz dług rośnie, ale ochoczo finansujemy: 1.banderlandię, /drogi, mosty, transport miejski,walkę z korupcją/ 2.cmentarze pewnej ważnej nacji oraz budowe ich nowych muzeów, 3.zatrudnimy wszystkich ukraińców i damy im emerytury, 4.bazę wojskową USA ,, TYRAMP,, 5.działalność ,,ojca,, w Toruniu radio Maryja Rydzyka /studnia bez dna/, 6.zwiększająca się z roku na rok dotacja dla jawnie wrogiego dla Polski i Polaków /w zwiazku ze swoją działalnością/ ZUwP i jego herszta Tymy, 7. teraz będziemy ratować przed rozpadem i kryzysem ekonomicznym dziwną już teraz i rachityczną UE.
    Dla obywateli naszego kraju nie zawsze starczy pieniedzy w ZUS na najniższe emerytury. pytanie- ile pokoleń Polaków będzie spłacać długi i żyć, może nie w nędzy, ale byle jak, pamiętając, że jest to skutek szastania pieniędzmi, wydawania bez sensu i byle gdzie, byle tylko utrzymać się przy władzy grupy ludzi POPIS i ich popleczników.