W sieci pojawiły się informacje, że Polska mogłaby odkupić od USA używane transportery opancerzone Stryker. Miałoby chodzić o ponad 200 wozów. Doniesienia wywołały falę krytycznych komentarzy.
W niedzielę na platformie X analityk Bartłomiej Kucharski zasugerował, że Polska może być zainteresowana zakupem używanych transporterów Stryker z amerykańskich nadwyżek sprzętowych. Według niego pomysł miał się narodzić w Pentagonie w ramach reorganizacji sił zbrojnych USA.
„Pomysł na Strykery (i nie tylko) ponoć jest iście genialny. W ramach wzmacniania SZ USA Hegseth wpadł na pomysł zredukowania niektórych brygad, w tym części sił w Europie, ale tak, żeby odsprzedać localsom część masy upadł… spadkowej. No i już pierwszy chętny na to jest. Trudno się domyślić, o kogo może chodzić, ale podpowiem, że w klapie marynarki nosi zieloną koniczynkę, a że chłop jest bardzo kontaktowy, to zapytanie puścił już parę tygodni temu” – napisał Kucharski.
Mam nadzieję że to kolejny idiotyczny fejk krążący po sieci. Jutro razem z posłem Grzegorzem Macko złożymy w tej sprawie Interpelację do premiera @KosiniakKamysz .
Nie wierzę, że ktoś podjął w obecnej sytuacji tego typu szkodliwą dla 🇵🇱decyzję. Sam pomysł kupowania używanego… https://t.co/yVHJWteoXd— Michał Dworczyk (@michaldworczyk) November 9, 2025
Na te doniesienia zareagował europoseł PiS i były szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Polityk zapowiedział interpelację w tej sprawie. „Mam nadzieję, że to kolejny idiotyczny fejk krążący po sieci. Jutro razem z posłem Grzegorzem Macko złożymy w tej sprawie interpelację do premiera @KosiniakKamysz. Nie wierzę, że ktoś podjął w obecnej sytuacji tego typu szkodliwą dla Polski decyzję” – napisał.
Czytaj: Armia USA chce zakupić co najmniej milion dronów w ciągu 2–3 lat
„Sam pomysł kupowania używanego sprzętu, po regeneracji albo z opcją na regenerację, najlepiej we własnym przemyśle, jest jak najbardziej sensowny. Ale sprzętu, którego sami nie produkujemy!!! W tym przypadku byłoby to działanie na szkodę potencjału obronnego państwa” – dodał.
Krytycznie o pomyśle wypowiedział się również analityk Jarosław Wolski. „Jeżeli tak będzie, to słowo »niesmak« będzie niedopowiedzeniem obok słowa »skandal«. To już lepiej dogadać się z Finami trzeci raz w historii i dalej klepać Rosomaki (spojler alert: nie jest to takie proste, bo AMV zastępowany jest nową platformą), jeżeli mamy mieć Strykery zajechane po Amerykanach jako »zapchajdziurę«, to jest to pomysł gorzej niż zły” – ocenił.
Dodał też kąśliwie, że „Polska – kraj, gdzie LCC kojarzy się z developerką, a nie kosztem cyklu życia”.
„Ostatnio za dużo przeklinam więc pozostaje mi tylko potwierdzić istnienie takiej koncepcji. Mowa o kupnie kilku rodzajów używanego amerykańskiego sprzętu w tym ponad 200 Strykerów. Pojęcie kosztu cyklu życia najwyraźniej nadal w naszym kraju nie istnieje…” – pisze z kolei Dawid Kamizela.
Ostatnio za dużo przeklinam więc pozostaje mi tylko potwierdzić istnienie takiej koncepcji.
Mowa o kupnie kilku rodzajów używanego amerykańskiego sprzętu w tym ponad 200 Strykerów.
Pojęcie kosztu cyklu życia najwyraźniej nadal w naszym kraju nie istnieje… https://t.co/fyHn4esC2F
— Dawid Kamizela (@DawidKamizela) November 9, 2025
Na razie Ministerstwo Obrony Narodowej nie odniosło się oficjalnie do pojawiających się doniesień o możliwym zakupie używanych Strykerów.
Zobacz: Polska rozważa zastąpienie Rosomaków singapurskimi transporterami Terrex S5
Czytaj: „Borsuki” dla Wojska Polskiego: 20 nowych wozów bojowych rocznie [+VIDEO]
Kresy.pl






























