Na litewskim portalu Balsas.lt (Głos) pojawił się i wywołał żywą dyskusję artykuł, którego autor podważa sens współpracy polsko-litewskiej.
Autor, podpisujący się jako “obywatel Unii Europejskiej” nie rozumie dlaczego Litwa miałaby wiązać swoją przyszłość z Polską. Rozlicza się z argumentami przemawiającymi za taką współpracą. Najpierw zajmuje się gospodarką. Podkreśla, że według danych litewskiego rządu, eksport i import z Polską nie przekracza 10 procent całości wymiany prowadzonej przez państwo litewskie. Uważa też, że współpraca ta daleka jest od partnerstwa. Przypomina sytuację, kiedy sieci litewskich aptek nie udało się zająć miejsca na polskim rynku, “bo szkodziło to interesom lokalnych biznesmenów”.
Nie odnajduje też żadnych historycznych przesłanek do współpracy. Według “Obywatela” Polska po pierwszej wojnie światowej zajęła “stolicę Litwy – Wilno oraz przyległe terytoria”, a “nawet planowała zająć całą Litwę”. W czasach istnienia unii Wielkie Księstwo Litewskie współpracowało z Polską w wojnach z krzyżakami czy Moskwą, ale ucierpiał na tym etnos litewski. Wilno i jego okolice, “od czasów starożytnych litewskie”, stało się polskie.
Uważa też, że w czasach rosyjskiego zaboru następowała dalsza polonizacja Litwy. Wypomina wileńskim Polakom, że po 1990 roku chcieli stworzyć “mini-Polskę”. Rozlicza się też z argumentem o polskiej pomocy dla Litwy przy wchodzeniu do struktur NATO i Unii Europejskiej. Zauważa, że przecież Łotwa i Estonia przeszły ten sam proces akcesyjny, a nie mówi się o polskiej pomocy dla tych krajów.
Porównuje także potencjał Rosji i Polski. Podkreśla, iż to od Rosji Litwa jest uzależniona energetycznie. Stwierdza: “Rosja może zniszczyć Polskę w ciągu kilku tygodni”. Jednocześnie Polacy są bardzo podobni do Rosjan – nie potrafią prowadzić przewidywalnej polityki przez dłuższy czas. Rzeczpospolita, według autora, to zacofany i skorumpowany kraj. Nawet obecnie, po wyjściu z socjalizmu, daleka jest od europejskich standardów. Miliony ludzi z Polski emigruje do Anglii i Irlandii. W tekście nie zabrakło też wzmianek o “polskim szowinizmie” i “ukrytym nożu”, którym, jak według autora uczy historia, Polacy zawsze są gotowi zadać Litwinom nieuczciwy cios.
“Obywatel” proponuje więc, aby zapomnieć o strategicznym partnerstwie z Polską, traktować ją jako jeszcze jednego sąsiada, bez szczególnej atencji. Warto natomiast, według autora, zwrócić się na północ – w stronę krajów prawdziwie europejskich, które nie podlegały nigdy sowietyzacji. Proponuje współpracę, szczególnie w kwestii modernizacji kraju, z Finlandią, Szwecją oraz Norwegią, przy jednoczesnym ścisłym sojuszu z Łotwą i Estonią. Ta ostatnia, jak twierdzi, dała już Litwie przykład, współpracując z Finlandią.
Błażej Cecota/Kresy.pl





























