5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. polski_pan
    polski_pan :

    a tam gdzie nie ma polskiego języka przygotować program większego wsparcia a nawet repatriacji do Polski. Lietvusom chodzi o demografię, pokazać im że osiągną efekty odwrotne do zamierzonych : ubędzie im ludności jeszcze szybciej jak będą z Polakami zadzierać.
    W wersji “po bandzie” stworzyć program wsparcia migracji nawet etnicznych Litwinów do Polski, zmiękną szybciutko.

    • malkontent
      malkontent :

      Aleeeeeeeeee jesteś naiwny jak małe dziecko :_((( przecież im znaczy Litwósom o to chodzi , najchetniej by pozbyli sie Polaków z Wileńszczyzny a najlepiej z całej Litwy !!!!!!!!!! to o to tu gra jest. Albo poddadzą się terrorowi i odstąpia od polskości albo maja wyjechac z Litwy !!@!!. A umizgi polskiej styropianowej władzy to żarcik na przestrzeni 26 lat :-((( Litwósy i UPadlina to najwieksi wrogowie Polaków a solidarnościowa władza ze swą rusofobią tym największym wrogom wchodzi bez wazeliny w ich cuchnący odbyt:-((( nie zważając na interes i dobro Polaków >

      • polski_pan
        polski_pan :

        im chodzi w pierwszym rzędzie o to żeby z Polaków zrobić Litwinów, pozbyć się w drugiej kolejności.

        A z jakiej pozycji zarzucasz mi naiwność? Co doradzasz Polakom tam mieszkającym? Niech mają dzieci analfabetów ale niech tam zostaną na złość Żmudzinom? Może sam tam pojedź żeby relacje narodowościowe poprawić…..

  2. mopveljerzyjj
    mopveljerzyjj :

    A MOŻE ZANIM USZCZĘŚLIWIĄ TE ZA GRANICĄ TO POMYŚLĄ O TYCH DZIECIACH W POLSCE.
    ============ OBIECYWALI,ŻE BĘDZIE LEPIEJ NIŻ ZA ,,KOMUNY” !!!===========
    W Polsce nie ma bezpłatnej edukacji i to już na poziomie przedszkola, a później szkoły podstawowej.Nie ma bezpłatnych podręczników. Rząd szerzy ciemnotę ekonomiczną wmawiając rodzicom, że dostają bezpłatne podręczniki. Rodzice wcześniej w podatkach za te podręczniki zapłacili.
    Koszt wyprawki dla dziecka to jest dzisiaj średnio ponad 800 zł (…). Skończmy z utrzymywaniem fikcji, że w Polsce szkolnictwo jest bezpłatne
    W innych krajach, jeżeli rządy deklarują tzw. bezpłatne szkolnictwo, to dziecko otrzymuje komplet podręczników, a szkoła faktycznie jest w całości finansowana z podatków.
    W Polsce przy formalnie bezpłatnej szkole rodzice muszą dodatkowo kupować podręczniki i dofinansowywać dodatkowe zajęcia, obozy integracyjne, wycieczki, „na które już oczywiście rząd nie przeznaczył pieniędzy”. W ten sposób, jak mówi Sadowski, „skłania się rodziców do ponoszenia dodatkowych wydatków”.
    Wysłanie dzieci do szkoły to dla 40 procent rodziców duży lub bardzo duży wydatek. By kupić wszystkie potrzebne przybory i podręczniki, połowa z nich musi mocno zacisnąć pasa, a 25 procent decyduje się na pożyczkę. To wyniki badania Krajowego Rejestru Długów.
    Przygotowanie dziecka do szkoły najbardziej obciąża budżet tych rodziców, których dzieci uczą się w gimnazjum. Z tej grupy aż 43 procent osób przyznało, że jest to dla nich duży bądź nawet bardzo duży koszt. Z kolei najmniej te koszty są odczuwalne w przypadku rodziców, którzy swoje dzieci wysyłają do szkoły zawodowej – tu odsetek wyniósł 23 procent.
    Ponad 70 procent ankietowanych rodziców przyznało, że nie jest w stanie sfinansować wyprawki dla dzieci z własnych pieniędzy. 25 procent wskazało, że korzysta z przygotowanych na ten cel dofinansowań: pomocy państwa lub organizacji pozarządowych. Z kolei co czwarty rodzic decyduje się na pożyczenie pieniędzy, a co piąty odkłada w czasie spłatę innych zobowiązań.