Zagraniczne media opisują narastające problemy prawne związane z kwestionowaniem orzeczeń wydanych przez sędziów powołanych przez nową KR . Według „Politico” spór o reformę sądownictwa doprowadził do sytuacji, w której część np. rozwodów czy orzeczeń w sprawach spadkowych może być uznawana za nieistniejące.
Brukselski portal „Politico” zwrócił w poniedziałek uwagę na narastające w Polsce problemy prawne dotyczące spraw rozwodowych, które — jak opisuje serwis — są jednym z nieoczekiwanych skutków sporów wokół reform wymiaru sprawiedliwości i prób ich cofania przez obecny rząd.
Punktem wyjścia dla publikacji jest sprawa z Giżycka, gdzie w styczniu sąd rejonowy odmówił podziału majątku byłych małżonków, uznając, że wcześniejszy wyrok rozwodowy „nie istnieje”. Powodem było to, że orzeczenie zapadło z udziałem sędziego powołanego przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po 2018 roku. Status takich sędziów jest obecnie kwestionowany przez rząd oraz część środowiska prawniczego.
„Polscy rozwodnicy dowiadują się, że wciąż mają małżonków” — tak „Politico” zatytułowało swój tekst, opisując konsekwencje sporów o prawomocność wyroków. Serwis wskazuje, że w miarę cofania reform sądownictwa „pod znakiem zapytania stają dawno orzeczone sprawy”, co może dotyczyć tysięcy osób przekonanych, że ich sytuacja prawna została już ostatecznie uregulowana.
„To zamieszanie jest nieoczekiwanym rezultatem wieloletniej walki w Polsce o upolitycznienie sądownictwa, które przenika do codziennego życia” — ocenia portal, odnosząc się do działań obecnego rządu zmierzających do odwrócenia reform wprowadzonych w latach 2015–2023.
Przeczytaj: Gang narkotykowy może uniknąć kary, w tle tzw. neosędziowie
Zobacz: Sejm przegłosował nowelę o KRS. Zmiana zasad wyboru sędziów
Według „Politico” skala problemu może być znaczna. W Polsce rocznie dochodzi do około 57 tysięcy rozwodów, a przez lata wiele rutynowych spraw, w tym rodzinnych i majątkowych, rozstrzygali sędziowie powołani przez nowy system nominacyjny. Nie ma jasnych danych, ile orzeczeń mogłoby zostać zakwestionowanych na podobnej podstawie jak w Giżycku.
Serwis podkreśla, że środowisko prawnicze jest w tej sprawie podzielone. Adwokat Kinga Skawińska-Pożyczka ocenia, że decyzja sądu w Giżycku była wadliwa i powinna zostać skorygowana w postępowaniu odwoławczym, argumentując, że sąd zajmujący się podziałem majątku nie powinien podważać prawomocnego rozwodu. Jej zdaniem „orzeczenie z Giżycka powinno być traktowane jako wyjątek, a nie reguła”.
Odmienne stanowisko prezentuje radca prawny Bartosz Stasik, który ostrzega przed systemowymi skutkami takich rozstrzygnięć. „System, który zaczyna na masową skalę kwestionować swoje własne orzeczenia, przestaje być systemem” — podkreśla. Jak dodaje: „Nikt nie chce być tym, który powie tysiącom ludzi, że ich rozwody, spadki lub wyroki w ich sprawach są nieistniejące – ale każda lawina zaczyna się od jednego kamienia”.
„Politico” przypomina, że źródłem sporu pozostaje sposób wyłaniania Krajowej Rady Sądownictwa po reformie przeprowadzonej przez PiS, gdy większość jej członków zaczęła być wybierana przez parlament. Reformy te były krytykowane przez instytucje unijne jako naruszające zasadę niezależności sądów.
Portal zauważa również, że kwestia sądownictwa może stać się jednym z głównych tematów politycznych w perspektywie wyborów parlamentarnych w 2027 roku. Rząd i PiS już dziś wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za narastający chaos. W tle pozostaje także projekt uproszczonych rozwodów administracyjnych dla bezdzietnych małżeństw, który — zdaniem „Politico” — ma ograniczyć skutki sporów wokół tzw. neosędziów, a który jednocześnie spotkał się z ostrą krytyką ze strony PiS.
Czytaj: Rząd chce wprowadzić kolejne ułatwienia rozwodu. Projekt zmian trafił do wykazu prac
Zobacz także: Ukraińca skazanego za potrójne zabójstwo czeka nowy proces. Sąd uchylił dożywocie
politico.eu / rp.pl / Kresy.pl






























