Kilkaset osób zgromadziło się w niedzielę pod Ambasadą Republiki Białoruś w Warszawie. Protestowali przeciwko zatrzymaniom polityków i zwolenników opozycji w tym kraju.

Protest przeciwko działaniom władz Białorusi wobec tamtejszych opozycjonistów zgromadził na ulicy Wiertniczej w Warszawie nawet do tysiąca osób, jak relacjonuje portal telewizji Biełsat. Portal Naviny napisał natomiast, że protestowało 600 osób. Jak wynika z nagrań audiowizualnych wśród protestujących dominowali białoruscy imigranci mieszkający w Polsce. Większość transparentów i plansz trzymanych przez zgromadzonych pod ambasadą miała napisy w języku białoruskim bądź rosyjskim. Pojawiały się też takie z napisami w języku angielskim i polskim. Niektórzy trzymali w ręku biało-czerwono-białe flagi będące państwowymi flagami Białorusi w latach 1991-1994 r.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Treści tych napisów miały głównie przekaz wymierzony personalnie w prezydenta Aleksandra Łukaszenkę rządzącego krajem od 26 lat. Pod ambasadą przejeżdżał nawet bus z napisem „3%” co było aluzją do wyniku jednej z białoruskich sond internetowych w której właśnie taki wynik poparcia uzyskał Łukaszenko. Uczestnicy protestu trzymali także zdjęcia Wiktora Babaryko, Mikoły Statkiewicza i Siergieja Tichanowskiego – opozycjonistów, którzy trafili do aresztów w ciągu ostatnich tygodni.

Biełsat cytuje wypowiedź uczestniczącego w proteście 20-letniego Iwana z Mińska – „Jestem tutaj ponieważ nie mogę znaleźć sobie pracy w swoim mieście. Jestem już zmęczony tym, że od 26 lat nie doszło do żadnych zmian”. Portal telewizji zacytował również Stasię Glinnik, którą określił jako organizatora manifestacji – „Ja widzę różnicę, dużą różnicę między Białorusią, a realną demokracją. Potrzebowałam 10 minut, żeby zawiadomić administrację miasta o demonstracji, w ciągu pół godziny informacja o niej już była w biuletynie. Na Białorusi trzeba zawiadamiać władze lokalne o jakichkolwiek akcjach ulicznych na kilka tygodni wcześniej i uzyskać zezwolenie. Oprócz tego organizatorzy są zobowiązani do opłacenia usług milicji, pogotowia ratunkowego i sprzątania”.

Manifestacja została zarejestrowana na 150 osób, lecz frekwencja znacznie przerosła oczekiwania organizatorki. Demonstranci musieli stać na chodnikach po obu stronach ulicy Wiertniczej.

29 maja białoruska milicja aresztowała popularnego wideoblogera Siergieja Tichanowskiego, który planował rejestrację swojej kandydatury w sierpniowych wyborach prezydenta Białorusi. Tichanowski był ostrym krytykiem urzędującego prezydenta, którego nazywał „karaluchem”. Po jego zatrzymaniu do aresztu trafili także wieloletni działacze opozycji politycznej Mikoła Statakiewicz i Paweu Siewiaryniec. W czwartek zatrzymany został inny potencjalny kontrkandydat Łukaszenki, Wiktor Babaryko były prezes Biełgazprombanku czyli białoruskiej spółki-córki rosyjskiego potentata gazowego. Zatrzymano już 15 menadżerów tego banku. Babaryce zostały w niedzielę przedstawione zarzuty i środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego.

belsat.eu/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz