Ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher po raz kolejny skomentowała skandal jaki wywołała swoim listem do premiera Mateusza Morawieckiego.

W skandalicznym, ujawnionym w zeszłym tygodniu przez media liście do polskiego premiera Mosbacher wyraziła swoje „głębokie zaniepokojenie zarzutami czynionymi przez członków polskiego rządu przeciw dziennikarzom i zarządzającym TVN i Discovery”. Określiła krytykę ze strony polskich polityków „atakami” na niezależne media i sugerowała członkom polskiego rządu by „powstrzymali się” od tych „ataków”. Ambasador USA odręcznie dopisała w liście: „musimy to rozwiązać, odwraca uwagę od innych naprawdę bardzo ważnych spraw”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Mosbacher skomentowała swój list dopiero po dwóch dniach od ujawnienia jego treści. We wpisie na Twitterze uznała relacje polsko-amerykańskie za „bardzo dobre” i powtórzyła, że jest zaangażowana w obronę wolności słowa i wolności środków masowego przekazu w Polsce.

W wywiadzie dla sobotniego wydania „Rzeczpospolitej” Mosbacher również kwestionowała krytykę wobec swojego wystąpienia. „Wolność słowa, wolność prasy i swoboda wypowiedzi to kluczowe wartości. Nie do końca rozumiem ten szał, jaki wokół tej sprawy się rozpętał. Może są to wartości, które uznajemy za oczywiste, ale nie sądzę. Macie w Polsce wolność prasy, podobnie jak my w Stanach Zjednoczonych” – powiedziała amerykańska dyplomatka. Odniosła się również do komentarzy Polaków pod własnym adresem – „Niektóre z tych komentarzy naprawdę bolały. Ale czy osłabiły? Nie. Wierzę w swoje wartości, wierzę w mandat, które dał mi prezydent. Będę nadal wykonywała swoją pracę najlepiej jak potrafię. To część polityki”. Jak dodała – „W Waszyngtonie mamy stare powiedzenie: „Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, kup sobie psa”. Mój pies jest tu ze mną, uwielbiam go. Nie jestem naiwna. Przyglądam się polityce dość długo, by wiedzieć, co się dzieje, gdy wejdziesz na czyjeś terytorium. Życie bywa brutalne, ale tak długo jak jesteś otwarty i uczciwy, możesz iść do przodu. Widzimy to w Polsce, gdzie mamy silne, dynamiczne, stosunki dwustronne”.

Poza interwencją w interesie telewizji TVN ambasador Mosbacher miała też naciskać na ministrów i urzędników polskiego rządu, aby wprowadzone zostały zmiany przepisów stawiające w uprzywilejowanej pozycji firmy z USA działające w Polsce.

tvp.info/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. turkuc_podjadek
    turkuc_podjadek :

    Bywają kobiety ładne i mądre – to rzadkość, chciałbym spotykać częściej!
    Znacznie częściej spotyka się kobiety ładne i głupie badź mądre, ale brzydkie.
    No i jest ta ostatnia kategoria, te, które życie pokarało i na polu urody, i intelektu – takie widocznie zostają politykami bo do niczego innego już w życiu się nie nadają.