Hiszpańska policja weszła do budynków katalońskiego rządu

Hiszpania sięgnęła po metody policyjne, by zablokować zbliżające się referendum nt. niepodległości Katalonii.

Oddziały hiszpańskiej Gwardii Cywilnej weszły do budynków kilku ministerstw katalońskiego rządu w Barcelonie i zatrzymały co najmniej 14 osób, w tym sekretarza wiceprezydenta Katalonii, doradcę w resorcie gospodarki i finansów oraz urzędników odpowiedzialnych za usługi informatyczne, bezpieczeństwo publiczne i przebieg głosowania elektronicznego. Zatrzymano także dwie osoby zajmujące się organizacją referendum na temat niepodległości Katalonii, które Madryt uznaje za nielegalne.



BBC podaje, że policja zajęła także lokalne ministerstwo spraw zagranicznych oraz pałac prezydencki. Według radia RAC1 obiektem nalotu sił bezpieczeństwa stała się także drukarnia „de Bigues i Riells”, wydająca materiały agitujące za niepodległością Katalonii. Według BBC policjanci byli zainteresowani sprzętem komputerowym i wszelkimi dokumentami dotyczącymi planowanego na 1. października referendum. Akcja policji została zarządzona przez sąd w Barcelonie, ale nie została zgłoszona lokalnemu rządowi.

Prezydent Katalonii nazwał akcję policji „skoordynowaną agresją” ze strony hiszpańskich służb. potępił przy tym „totalitarne i antydemokratyczne” stanowisko hiszpańskiego rządu. Według niego Hiszpania „przekroczyła czerwoną linię”.

Media podają, że na ulicy la Rambia zebrały się setki Katalończyków, którzy nie pozwalają na wywiezienie zatrzymanych urzędników z Departamentu Gospodarki i Finansów. „Będziemy głosować”, „głosujemy na tak”, „Nie przejdą” (no pasaran) – wykrzykują protestujący. Burmistrz Badalony, która jest częścią Barcelony, zwołała na godzinę 18. wielką manifestację.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Hiszpański premier nazwał wcześniej katalońskie referendum aktem nieposłuszeństwa wobec (hiszpańskich) instytucji, na który nie możemy pozwolić, ponieważ jest wymierzony przeciwko państwu prawa i paktowi w sprawie naszej wspólnoty, jaki my, Hiszpanie, zawarliśmy przed czterdziestu laty.

Rząd hiszpański przekazał także wszystkim burmistrzom katalońskich miast, że ich obowiązkiem jest nie dopuścić na swym terenie do żadnych działań związanych z przygotowywanym referendum niepodległościowym. Zaskarżył także decyzję o rozpisaniu referendum do hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego, który uznał je za nielegalne.

CZYTAJ TAKŻE: Madryt próbuje zablokować katalońskie referendum niepodległościowe w Trybunale Konstytucyjnym

Kresy.pl / Onet / BBC

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Mazowszanin jeden
    Mazowszanin jeden :

    Kiedyś bardziej obstawiałem Basków jako pierwszych co dopną swojego, lecz dziś to Katalończycy rzeczywiście w szerszej masie mają chęć na samostanowienie. Na małym skrawku Francji stanowiącym departament Pireneje Wschodnie też jest sporo Katalończyków, jednak chyba mniej radykalnych. Ciekawe czy by byli chętni dołączyć się do Katalonii w razie secesji po drugiej stronie granicy.