Rosyjskie serwisy zamieściły listę numerów telefonów posłów i senatorów PiS z poprzedniej kadencji Sejmu. Sprawa jest wiązana z aferą mailową i wykradzeniem maili ze skrzynki szefa KPRM.

Serwis „Tajny Jewropy” secreteu.org, znany głównie z udostępniania rzekomych maili wykradzionych z prywatnej skrzynki e-mailowej szefa KPRM Michała Dworczyka, zamieścił we wtorek listę parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości z poprzedniej kadencji (2015-2019) wraz z numerami telefonów komórkowych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Lista została pogrupowana według okręgów wyborczych, z których pochodzili ówcześni posłowie i senatorowie PiS, choć zawiera błędy, polegające na myleniu imienia z nazwiskiem (dane wpisane w nieodpowiednich rubrykach). Według przeprowadzonej przez nas wstępnej weryfikacji, na liście zamieszczono faktyczne numery telefonów.

Na liście są zarówno szeregowi posłowie PiS, jak i znani politycy tej partii i członkowie rządu, np. Ryszard Terlecki, Adam Lipiński, Elżbieta Witek, Michał Dworczyk, Anna Zalewska, Jan Ardanowski, Krystyna Pawłowicz, Witold Waszczykowski, Piotr Gliński, Joachim Brudziński, Piotr Naimski, Adam Bielan czy Antoni Macierewicz.

Serwis, który zamieścił te dane nie podał źródła ich pochodzenia. Opublikowano go w rosyjskojęzycznej i polskojęzycznej wersji portalu. Ponadto, lista pojawiła się też na kanale nr 2 w serwisie Yandex.

Najprawdopodobniej wyciek danych kontaktowych polityków PiS jest związany z aferą mailową i wyciekiem rzekomych maili ze skrzynki ministra Dworczyka. „Gazeta Wyborcza” twierdzi, że lista prawdopodobnie pochodzi z wewnętrznych materiałów partii Jarosława Kaczyńskiego i była rozsyłana już po wyborach do jej centrali, działaczy i organizacji wojewódzkich. Komentujący sprawę eksperci i byli członkowie kierownictwa kontrwywiadu zaznaczają, że sprawa jest poważna. Sugerują politykom, żeby natychmiast zmienili numery telefonów i zrezygnowali z dotychczasowych, a także odłączyli je od powiązanych z nimi serwisów internetowych.

Wcześniej pisaliśmy, że z zamieszczonych w sieci miesiąc temu kolejnych, domniemanych maili Michała Dworczyka wynika, że szef KPRM apelował do premiera, żeby w negocjacjach z Amerykanami w sprawach wojskowych i zakupu sprzętu nie pozwolić, „aby kolejny raz potraktowali nas jak jakiś bantustan”.

Przeczytaj: Afera mailowa: Dworczyk wiedział o problemach z karabinkiem „Grot”

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz