Europoseł PiS Ryszard Czarnecki otwarcie przyznał, że Polska lobbuje za interesami ukraińskimi nie stawiając Kijowowi żadnych warunków.
“Realnie Polska wciąż jest największym adwokatem i ambasadorem Ukrainyna arenie międzynarodowej. Nie stawia żadnych warunków wstępnych, gdyż dla Polski Ukraina ma charakter strategiczny, natomiast Niemcy czy Francja traktują ja jako piłeczkę w swojej grze z Rosją”– pisze Czarnecki.
Dla polityka PiS-u budowanie tożsamości narodowej przez post-majdanową Ukrainę na kulcie UPA jest “dziwaczne”:
“Nie ma co ukrywać, że w porównaniu z wcześniejszym entuzjazmem nasz obecny stosunek do tego, co się dzieje na Ukrainie jest bardziej sceptyczny. Sporo w tym winy strony ukraińskiej, która pozwalała sobie na dziwaczne demonstracje, takie jak uchwała de facto gloryfikująca UPA, w dodatku przegłosowana w dniu przyjazdu ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego”– uważa polityk.
Czarnecki zarzuca też poprzednikowi Andrzeja Dudy na stanowisku prezydenta, że utrzymywał relacje z legalnie wybranym prezydentem Ukrainy, na którego zaprzysiężeniu był m.in. Lech Kaczyński:
“W tej chwili władze na Ukrainie dzierżą ludzie Majdanu (nawet jeśli Majdan jest podzielony). I oni nigdy nie zapomnieli, że poprzedni prezydent Bronisław Komorowski 29 razy spotykał się z Wiktorem Janukowyczem. Odliczając wakacje, spotkania odbywały się średnio co miesiąc. Było to odbierane nie tyle jako wspieranie Ukrainy jako takiej, co raczej jako osobiste bardzo przyjazne relacje Janukowycz-Komorowski”– twierdzi polityk PiS.
fronda.pl / Kresy.pl






























