Wielu Ukraińców potępia polityczny charakter wizyty patriarchy moskiewskiego i Wszechrusi Cyryla I – powiedział prof. Mirosław Marynowicz, prorektor Lwowskiego Uniwersytetu Katolickiego. Zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego przyjechał na Ukrainę 27 lipca. Jego pobyt potrwa do 5 sierpnia.
W rozmowie z KAI prof. Marynowicz stwierdził, że duża część ukraińskiego społeczeństwa poczuła się zraniona wypowiedziami patriarchy. „Rosyjski Kościół Prawosławny (RKP) postawił sobie za cel wzmocnienie swoich wpływów na Ukrainie” – zauważył. Zaznaczył też, że odbiór patriarchy jest wśród Ukraińców bardzo ambiwalentny. Wiernym podległego Patriarchatowi Moskiewskiemu Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego (UKP) imponuje energiczność Cyryla I i z radością witają go w swoim kraju. Natomiast członkowie dwóch mniejszych i nie uznawanych za kanoniczne Kościołów prawosławnych – Patriarchatu Kijowskiego (UKP PK) i Autokefalicznego (UAKP) – w jego pielgrzymce widzą zagrożenie dla swojej niezależności.
„Niezależni prawosławni i grekokatolicy czują się zranieni tym, że wizyta patriarchy nosi nie tylko duszpasterski, ale też wyraźnie polityczny charakter” – powiedział prorektor. Szczególnie oburzenie wzbudził spór, do jakiego doszło między Cyrylem I i prezydentem Wiktorem Juszczenką. Gdy szef państwa mówił o potrzebie utworzenia na Ukrainie jednego i niezależnego prawosławnego Kościoła lokalnego, patriarcha przerwał mu i zaznaczył, że taki Kościół już istnieje. „To fakt bez precedensu w dyplomacji, było to wręcz grubiańskie” – stwierdził Marynowicz.
Część ukraińskiego społeczeństwa poczuła się również urażona wystąpieniem zwierzchnika RKP przy pomniku upamiętniającym ofiary Wielkiego Głodu w latach 1932-33. „Cyryl nie uznał tych wydarzeń za ludobójstwo na narodzie ukraińskim i powtórzył typowo rosyjskie stanowisko w tej sprawie” – skomentował profesor.
Zdaniem prof. Marynowicza, rozłam między prawosławnymi na Ukrainie potrwa jeszcze lata. Podał przy tym przykład Estonii, gdzie od 1996 r. funkcjonują dwa Kościoły prawosławne – jeden podległy Patriarchatowi Moskiewskiemu, drugi zaś Patriarchatowi Ekumenicznemu Konstantynopola. Zwrócił też uwagę na potrzebę zjednoczenia UKP PK i UAKP. „W tym przypadku jestem dużo bardziej optymistyczny” – powiedział prof. Marynowicz.
KAI/Kresy.pl





























