Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Premier Węgier Péter Magyar opowiedział się w sobotę za obniżeniem wieku wyborczego z 18 do 16 lat. Zadeklarował, że poparłby taką zmianę podczas prac nad nową konstytucją państwa.
Szef węgierskiego rządu przedstawił swoje stanowisko we wpisie opublikowanym w sobotę na Facebooku. Ocenił, że zdecydowana większość osób, które nie ukończyły jeszcze 18 lat, posiada wystarczającą wiedzę i przygotowanie, aby uczestniczyć w podejmowaniu wspólnych decyzji.
Amerykańskie siły przeprowadziły kolejną serię nocnych ataków na cele w Iranie. Według CENTCOM trafiono m.in. centra dowodzenia, punkty obrony powietrznej, stanowiska startowe rakiet i dronów oraz sieci komunikacyjne. (więcej…)
Katowiccy policjanci zatrzymali dwóch obywateli Gruzji podejrzanych o włamania do samochodów na parkingu centrum handlowego. Mężczyźni mieli wykorzystywać metodę „na walizkę”, pozwalającą przechwycić i wzmocnić sygnał z kluczyków samochodowych. (więcej…)
Fizycy Giorgio Parisi i Francesco Zamponi przedstawili analityczny dowód zależności matematycznej opisującej przechodzenie układów cząstek do stanu zakleszczonego. Rozwiązanie problemu, nad którym badacze bez powodzenia pracowali od 2014 roku, powstało przy pomocy modelu sztucznej inteligencji Claude.
Wyniki opublikowano 1 lipca w czasopiśmie „Journal of Statistical Mechanics: Theory and Experiment”.
Badania dotyczą zjawiska określanego jako zakleszczanie, czyli jamming. Można je zobrazować za pomocą stołu bilardowego, na którym umieszcza się coraz więcej kul. Początkowo mogą się one swobodnie przemieszczać, ale po przekroczeniu określonego zagęszczenia każda kula zostaje unieruchomiona przez sąsiednie. Układ staje się wówczas sztywny, choć rozmieszczenie jego elementów pozostaje nieuporządkowane.
Szef BBN Bartosz Grodecki ocenił, że Polska nie może zaakceptować ukraińskiej polityki historycznej relatywizującej zbrodnię wołyńską i gloryfikującej UPA. Jednocześnie uznał zapowiedź otwarcia ukraińskich archiwów oraz zgód na ekshumacje za krok w dobrym kierunku. (więcej…)
Były minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace twierdzi, że rząd Benjamina Netanjahu odrzucił propozycję wsparcia Ukrainy, tłumacząc to chęcią uniknięcia pogorszenia relacji z Rosją. Według Wallace’a decyzja ta ostatecznie uderzyła w sam Izrael, ponieważ Moskwa dalej finansowała irańską produkcję uzbrojenia. (więcej…)
„Oszczędności gospodarstw domowych konsekwentnie spadają” ale nie dlatego, że Polacy za dużo przep…alaja tylko dlatego, że muszą co miesiąc do życia dokładać. Drenowanie większości społeczeństwa z majątku zbieranego przez pokolenia trwa w najlepsze. Dobrze mają nieliczni. Młodzi maja do wyboru mieszkać z rodzicami albo zadłużyć się na całe życie, płacąc przez 30 lat kilkukrotność wartosci mieszkania i drżąc żeby w tym czasie pracy nie stracić bo wszystko pojdzie na marne.
Odkładać na emeryture, dobre sobie, z czego? Z 1300zł z czego 2/3 idzie na podstawowe opłaty
Ty się ciesz, że masz 1300 PLN – gdyż jak przyjdą zielone ludziki wujka Putina: BĘDZIESZ MIAŁ 1300 RUBLI!!!
Będziesz miał kopa w d… i papa…
Optuję za całkowitą zmianą filozofii naszego rozwoju,z rozwoju ukierunkowanego na Państwo,na rozwój ukierunkowany na społeczeństwo i każdego jego Obywatela.Dlatego,że wzrost urodzeń i podstawy wzrostu gospodarczego zależą nie tyle od siły Państwa ile od siły ekonomicznej twórców tego wzrostu.W Europie Polska jest krajem o najniższym poziomie wynagrodzeń za pracę i najniższym poziomie opiekuństwa państwa.Wzrost gospodarczy/tj.podaży/ może być uzasadniony wzrostem m.inn.potrzeb konsumpcyjnych/popytu/,które są funkcją ilości i bogactwa konsumentów.Polsce,dla wyrwania się z niemocy rozwojowej,potrzebny jest istotny wzrost wynagrodzeń za pracę,oraz wdrażanie technologii rozwojowych zapewniających podnoszenie jakości i wydajności.Pozwoli to na zdynamizowanie urodzeń,rozwoju ekonomicznego i gospodarczego,oraz oszczędności.Obecny system gospodarczy w znacznej mierze wyczerpał już możliwości rozwojowe.Dalsze uprzywilejowanie podmiotów zagranicznych,systemowe zaniedbywanie ambicji jednostek i możliwości Polaków tylko pogłębi zagrożenia opisane w publikacji.
Podniesienie wynagrodzeń jest zupełnie wtórne do podniesienia dochodu do dyspozycji. Opodatkowanie pracy w Polsce jest bardzo wysokie, opowiada się bajki, że Dzień Wolności Podatkowej jest w połowie roku, tymczasem raczej około listopada. Co więcej wydaje mi się, że pracodawcy preferują by koszty zatrudnienia trafiały do ustawodawcy niż do pracownika (komuś te pieniądze (koszty) trzeba i tak zapłacić – choćby ze względu na presję płacową), pracownik dzięki temu będzie opłacany gorzej i będzie karniejszy. A jak będzie chciał awansować na większe pieniądze, to jego starania (o ile się powiodą) zostaną w znacznej mierze wynagrodzone ustawodawcy.
To trywialne, ale faktyczny wzrost gospodarczy, w rozumieniu bogactwa obywateli, nie weźmie się znikąd. Należałoby coś produkować, a najlepiej jeszcze zredukować obciążenia fiskalne na produkcję.
W zaistniałych u nas okolicznościach produkcja (szeroko rozumiana) może opłacać się tylko dzięki efektowi skali, który zarówno pozwala utrzymać się na niższych jednostkowo marżach, jak i optymalizować (wyprowadzać) płacenie podatków. Tak robią duże przedsiębiorstwa, rzeczywiście przeważnie są one na zagranicznym finansowaniu. Ich wyrugowanie tak na dzień dobry nie spowoduje wygenerowania polskich odpowiedników, a trzeba pamiętać, że to pracujący w sektorze prywatnym utrzymują system redystrybucji i opłacają życie, projekty i rozrywki budżetówce.
Rodzima produkcja technicznie, jakościowo, wydajnościowo dałaby sobie radę na swoim poziomie małych przedsiębiorstw, no ale nie z takim wysokim progiem wejścia do działalności gospodarczej, jakim są, a jakże, podatki.
Ludzie generalnie pracują bardzo ciężko, dużo dłużej niż 40h tygodniowo, jeśli chcą utrzymać troszkę lepszy poziom niż minimum socjalne. Legendy o tym jak Polacy słabo wydajnościowo pracują nie dotyczą tego pokolenia, które teraz faktycznie produkuje.
Czy większe zarobki to znaczy więcej dzieci? Niby tak, ale popatrzmy na sąsiada zza Odry: pary zarabiających podobnie, natywnych Niemców mają jedno dziecko albo wcale. Zapewne ze względu na złe skutki „wypadania z obiegu”, nie chodzi tu o to czy ktoś może czy nie może zgodnie z prawem zostać zwolniony, tylko o degradację umiejętności, albo zwykły brak ciągłości, który się bardzo na rynku pracy nie podoba.
Można też opłacić opiekę, o ile ten wydatek jest w zasięgu rodziny, i o ile rodzinie nie przeszkadza, że nie będzie wychowywać potomstwa.
Podniesienie wynagrodzeń, nawet istotne, spowoduje, że ktoś zarobi więcej, więcej odda, ale pracując nie dostarczy wiele dzieci.
Polityka prorodzinna jest wtedy, kiedy organizacja państwa promuje posiadanie dzieci i pozwala na ich odchowanie w sensownych warunkach poprzez kompensowanie niepracowania przez jednego z rodziców. To się nie uda, jeśli oboje rodzice będą zarabiać na rodzinę, wychowywać dzieci, utrzymywać drugą połowę obywateli i jeszcze oszczędzać.
Uważam, że najlepiej jest wtedy, kiedy państwo się za bardzo obywatelowi nie przygląda, w zupełności wystarczy aby zeszło mu tym trzewikiem z gardła.
Każą płacić składki na ZUS i bezczelnie mówią, że mam jeszcze odkładać na emeryturę.