Polakom zależy na dobrych relacjach z USA, ale zależy im także na dobrych stosunkach z Rosją. Gdyby Rosja napadła na któryś z krajów NATO, większość Polaków nie chciałoby angażować się w konflikt – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Pew Research.

Jak informuje Wyborcza.pl takie wnioski przedstawia badanie zlecone przez amerykański think thank Pew Research, przeprowadzone na przełomie roku, a opublikowane w poniedziałek. Sondaż miał na celu pokazanie sympatii wobec NATO w poszczególnych krajach członkowskich.

Wyniki sondażu dają odpowiedzi na pytania dotyczące nastawienia Polaków do takich kwestii jak np. ewentualna konieczność użycia siły wobec państwa spoza NATO lub relacje z USA i Rosją.

Badanie pokazuje, że Polacy są aktualnie największymi entuzjastami uczestnictwa w NATO. Aż 82 procent ankietowanych w Polsce wypowiedziało się pozytywnie na temat Sojuszu Północnoatlantyckiego. Pod tym względem na drugim miejscu znaleźli się Litwini (77 proc.), następnie Holendrzy (72 proc.) oraz Kanadyjczycy (66 proc.).

Zobacz także: NATO przyjęło plany dla „Wschodniej Flanki”

Najbardziej sceptyczni wobec członkostwa w NATO są Turcy oraz Grecy. W dwóch wspomnianych krajach, pomiędzy którymi permanentnie panują napięte relacje, większość ankietowanych wyrażała opinię, że przynależność do Paktu Północnoatlantyckiego raczej szkodzi. Sceptyczne opinie względem NATO wyraziło aż 55 proc. Turków oraz 51 proc. Greków.

Stosunkowo mały entuzjazm w tym względzie panuje w krajach Grupy Wyszehradzkiej(z wyjątkiem Polski). Obecność w NATO oceniło pozytywnie jedynie 48 proc. Węgrów, 51 proc. Słowaków i 54 proc. Czechów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W przypadku większości krajów, na przestrzeni ostatnich lat nastąpił wyraźny wzrost pozytywnych ocen Sojuszu. W porównaniu z 2007 rokiem – w przypadku Polski – o 10 punktów procentowych, na Litwie odczuwającej duże zagrożenie ze strony Rosji – o 18 punktów, zaś na Ukrainie –  aż o 19 punktów procentowych.

Zobacz także: Sekretarz generalny NATO: Jeśli ktoś zaatakuje Polskę, odpowie cały Sojusz

Mimo pozytywnych ocen wyrażanych przez Polaków, duża część byłaby przeciwna wysyłaniu armii na odsiecz innym krajom członkowskim. Jak informuje „Wyborcza.pl” Aż 43 proc. rodaków opowiada się przeciwko, odmiennego zdania jest zaś mniej – tylko 40 proc. ankietowanych.

Zgodnie z informacjami zamieszczonymi przez portal jeszcze dwa lata temu ponad 62 procent ankietowanych Polaków popierało wysłanie armii w celu obrony sojuszników. W przypadku konfliktu z Rosją, jeszcze mniej chętni do odsieczy niż Polacy są: Czesi(sprzeciw wobec wysłania armii wyraża 47 procent ankietowanych), Słowacy (55 proc.), Niemcy (60 proc.), Włosi (66 proc.) oraz Bułgarzy (69 proc.).

Zobacz także: Czy inne państwa mają prawo ingerować w organizację polskiego sądownictwa? 1/3 Polaków uważa, że tak

Negatywne spojrzenie na potencjalną konieczność wysłania polskiej armii na pomoc sojusznikom może być skorelowane z przekonaniem, że Amerykanie nie byliby gotowi do interwencji w razie gdyby inny kraj NATO został napadnięty przez Rosję. W udzielenie pomocy przez Stany Zjednoczone wierzy jedynie 47 procent Polaków.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wyniki badania pokazują także, że Polacy nie są aż tak proamerykańskim narodem jak się powszechnie uważa. Jedynie 29 procent Polaków uważa, że w stosunkach międzynarodowych należy zdecydowanie postawić na ścisłe relacje z USA. Aż 55 procent badanych jest zdania, że ważne jest zachowanie jednakowo dobrych relacji zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z Rosją.

Kresy.pl/Wyborcza.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Tutejszym :

    GW prawda, typowo żydowskie podejście do rzeczywistości.
    Wrzucamy gówno jako newsa, potem propagujemy go jako prawdę objawioną.
    Bezwzględna większość Polaków byłaby za wysłaniem armii, w ramach NATO,
    na odsiecz innym krajom członkowskim.
    Wierzymy i chcemy wierzyć że jesteśmy grupą lojalnych sojuszników.
    Chyba że za wyjątkiem zdradzieckiej Francji z jej kolonizatorską moralnością.