Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Administracja Donalda Trumpa zezwoliła na potencjalną sprzedaż Korei Południowej kilkudziesięciu pocisków rakietowych klasy powietrze-powietrze średniego zasięgu AMRAAM.
Korea Południowa złożyła wniosek o zakup 70 pocisków AIM-120C-8 AMRAAM i dwóch sekcji naprowadzania AIM-120C-8 AMRAAM, a także innego sprzętu, w tym zasobników, sekcji sterowania i sprzętu pomocniczego, jak ogłosił Departament Obrony USA, który w czwartek ogłosił zgodę administracji Trumpa na ich sprzedaż, jak podała agencja informacyjna Yonhap.
„Proponowana sprzedaż poprawi zdolność Republiki Korei do sprostania obecnym i przyszłym zagrożeniom poprzez rozbudowę jej potencjału obrony powietrznej, odstraszanie agresji w regionie i zapewnienie interoperacyjności z siłami zbrojnymi USA” - uznał amerykański Departament Stanu.
Władimir Putin podczas spotkania z żołnierzami na Kremlu stwierdził, że w wojnie na Ukrainie uczestniczy ponad 700 tys. rosyjskich wojskowych. Przyznał również, że ukraińskie uderzenia dronowe powodują „szkody gospodarcze” w Rosji, ale przekonywał, że ich skutki są szybko usuwane.
Rosyjski polityk Władimir Putin w piątek podczas spotkania z rosyjskimi żołnierzami na Kremlu odniósł się do coraz częstszych ukraińskich ataków dronowych na cele położone w głębi Rosji — podał „The Moscow Times”, powołując się na AFP. Rosyjski przywódca twierdził, że ich celem jest destabilizacja sytuacji wewnętrznej w jego kraju.
Od 12 czerwca w UE obowiązuje pakt o migracji i azylu, który przewiduje m. in. mechanizm solidarnościowy. Zakłada on relokację 21 tys. imigrantów lub zapłacenie ok. 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę. Polska została zwolniona tylko z pierwszej puli solidarnościowej do końca tego roku.
Przyjęty w 2024 roku pakt migracyjny obejmuje m.in. obowiązkową rejestrację i kontrole bezpieczeństwa osób nielegalnie przekraczających granice Unii Europejskiej oraz nowe zasady powrotów. Największe kontrowersje budzi jednak mechanizm solidarnościowy, który może oznaczać relokację migrantów, wpłaty finansowe albo inne formy wsparcia państw objętych presją migracyjną.
Nowe przepisy zaczęły obowiązywać od piątku. Rząd Donalda Tuska przedstawia czasowe zwolnienie z części obowiązków jako sukces, choć w praktyce Polska nadal pozostaje uczestnikiem paktu.
Wojsko amerykańskie ostrzelało tankowiec w Zatoce Omańskiej, który został uznany za naruszający blokadę Iranu. Doszło prawdopodobnie do ofiar.
Jak twierdzą Amerykanie, tankowiec przemierzający Zatokę Omańską został przez nich zaatakowany za „próbę transportu ropy z Iranu”. W poście na portalu X, Centralne Dowództwo USA poinformowało, że podległy mu samolot wystrzelił „amunicję precyzyjną” w maszynownię pływającego pod banderą Palau statku Settebello „po tym, jak załoga wielokrotnie nie stosowała się do poleceń sił amerykańskich”.
Do sprawy odniósł się rząd Indii. Podał on, że 21 członków załogi zostało uratowanych, jednak nie wiadomo, co stało się z trzema, którzy maja obecnie status osób zaginionych, zrelacjonował portal BBC. W oświadczeniu Nowego Dehli stwierdzono, że „ataki na żeglugę komercyjną i infrastrukturę cywilną w regionie muszą się zakończyć”.
Członek libańskiego parlamentu z ramienia Hezbollahu ujawnił, że ruch otrzymał od Turcji, iż protegowane przez nią nowe władz Syrii, nie podejmą akcji na terytorium Libanu, mimo zadawnionej wrogości wobec organizacji libańskich szyitów.
„Otrzymaliśmy zapewnienia, że Syria nie zamierza podejmować działań przeciwko Ruchowi Oporu” - powiedział w wywiadzie dla Al Mayadeen parlamentarzysta Hezbollahu, Ali Fajjad. Według niego, władze w Ankarze uznały "rolę Ruchu Oporu i jego legitymizację w Libanie", co w samej organizacji szyitów zostało uznane za „szczególnie godne uwagi”.
Tymczasowy prezydent Syrii, wywodzący się z Al Kaidy Ahmed asz-Szara poparł libańską głowę państwa i rząd w sporze z Hezbollahem. Nowy proamerykański premie Libanu wydał bowiem 2 marca zakaz użycia broni przeciw Izraelowi przez organizację szyitów, który został przez nią zignorowany.
Mieszkaniec Wronek Mirosław Tucholski wydobył z Warty na terenie gminy Wronki średniowieczny miecz, który po wstępnych oględzinach został datowany na XI wiek.
Znalezisko trafiło do Muzeum Ziemi Wronieckiej, gdzie jego autentyczność potwierdził archeolog Ryszard Pietrzak.
O odkryciu muzeum poinformowało we wtorek 9 czerwca. Według relacji placówki znalazca przekazał przedmiot do muzeum, dzięki czemu możliwe było jego zabezpieczenie i rozpoczęcie procedur konserwatorskich. Po potwierdzeniu wartości znaleziska rozpoczęto procedurę zgłoszenia miecza do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
Po aresztowaniach szpiegów – Polska wyrzuci rosyjskich „dyplomatów”