Pentagon po cichu stworzył podstawy niezbędne do powszechnego wprowadzenia do służby tanich, uzbrojonych dronów działających w rojach – pisze „The Drive”.

Pentagon ogłosił, że jedno z jego biur zakończyło planowane prace badawczo-rozwojowe nad serią technologii rojów dronów, przekazując je siłom powietrznym, marynarce wojennej, armii i piechocie morskiej USA. Dotyczy to zasadniczo wersji Block 3 bezzałogowca Coyote produkowanego przez Raytheon, wraz z przeznaczoną dla niego wyrzutnią, złączem danych odpornym na zakłócanie oraz pakietem oprogramowania umożliwiającym tym dronom operowanie w ramach autonomicznego roju.

Działania te mają być częścią wysiłków na rzecz wprowadzenia w różnych rodzajach amerykańskich sił zbrojnych tanich dronów działających w roju. Technologie te opracowano w ramach program LCCM (Low-Cost Cruise Missile – nisko kosztowej rakiety manewrującej). W projekt ten, rozpoczęty w 2017 roku lub wcześniej, zaangażowane były też laboratoria i ośrodki badawcze amerykańskiej marynarki wojennej i sił powietrznych. Raytheon był głównym twórcą drona Coyote i jego wyrzutni, L3Harris był głównym wykonawcą złącza danych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Program LCCM przewiduje opracowanie broni w postaci tanich, konwencjonalnych, odpalanych z powietrza rakiet manewrujących, umożliwiających przeprowadzanie zsieciowanych i zintegrowanych ataków z możliwością dynamicznej zmiany celu oraz nalotów saturacyjnych. W latach 2018-2019 przeprowadzono liczne testy powietrzne i demonstracje operacyjne. Podczas ostatniej takiej demonstracji w 2020 roku, liczne rakiety manewrujące zostały wystrzelone pneumatycznie w ciągu minut. Według oficjalnego komunikatu, roje pojazdów bojowych LCCM „dynamicznie reagowały na spriorytyzowane środowisko zagrożenia, jednocześnie prowadząc wspólną identyfikację celów i ich dystrybucję wraz zsynchronizowanymi atakami”.

Oficjalnie nie wiadomo jednak, w jakim stopniu próby te dotyczyły projektu Coyote Block 3. Nie jest też znana dokładna konfiguracja bezzałogowców. Wiadomo tylko, że drony te miałyby stawnoiś podstawę dla licznych, dalszych działań i programów w ramach sił zbrojnych USA. Według serwisu „The War Zone – The Drive”, określanie któregokolwiek z wariantów Coyote mianem „rakiety manewrującej” już samo w sobie jest czymś interesującym. Wskazuje to na często nieostre granice między niektórymi rodzajami dronów a tradycyjnymi rakietami.

Wiadomo, że US Navy zamawiała Coyote Block 3 w konfiguracji jako amunicja krążąca zdolna do operowania w rojach po wystrzeleniu z bezzałogowych jednostek nawodnych lub podwodnych. Wcześniejszych informowano też o eksperymentach z rojami dronów Coyote Block 1 w ramach programu technologii nisko kosztowych dronów operujących w roju. Z kolei Siły Powietrzne USA testowały te drony, m.in. odpalając je z pokładu AC-130. W 2018 amerykańska armia ogłosiła, że chce kupić drony Coyote Block 2 jako urządzenia do przechwytywania dronów. Wspomina się też o eksperymentach z tzw. super-rojami. W 2020 roku marynarka wojenna jednocześnie wystrzelił z C-130 około tysiąca bezzałogowców.

Przeczytaj: Amerykańska broń ma sobie poradzić nawet z rojami dronów

thedrive.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz