Wideo, do którego dotarli dziennikarze South China Morning Post, za pośrednictwem brytyjskiego Ministerstwa Obrony, przedstawia amerykański i chiński okręt wojenny o włos od kolizji, jakiej cudem uniknięto 30 września 2018 roku, na Morzu Południowochińskim.

O sprawie pisaliśmy w zeszłym miesiącu. W niedzielę 30-go września amerykański okręt wojenny, niszczyciel USS Decatur przepływał w pobliżu spornych wysp Spratly na Morzu Południowochińskim, które Chiny uznają za część swojego terytorium. W pobliżu znajdował się także chiński niszczyciel klasy Luyang, który w reakcji na to zaczął płynąć w kierunku amerykańskiej jednostki.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4261.49 PLN    (19.37%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według relacji „The Washington Post”, co potwierdza również obecne nagranie, chiński okręt niebezpiecznie zbliżył się do okrętu USA, zmuszając go do zmiany kursu. Oba okręty minęły się zaledwie „o jardy”. Strona amerykańska określiła działania Chińczyków mianem „niebezpiecznych i nieprofesjonalnych”.

 

We wtorek Pekin oficjalnie oskarżył Waszyngton o lekceważenie chińskiej suwerenności. Według chińskiego ministerstwa obrony, USS Decatur nie powinien był w ogóle znaleźć się na tych wodach i prowokować chiński okręt do reakcji i przegonienia Amerykanów z rejonu Wysp Spratly.

– Okręt chiński podjął szybkie działania i powstrzymał okręt USA w zgodzie z prawem i ostrzegł go, by opuścił te wody – oświadczył rzecznik resortu, Wu Qian. Dodał, że obecność amerykańskich okrętów w tym spornym rejonie „poważnie zagraża suwerenności i bezpieczeństwu Chin”, a także „poważnie podważa stosunki między obu krajami i ich armiami”.

Wcześniej, w poniedziałek, dowództwo amerykańskiej Floty Pacyfiku skrytykowało „agresywne” działania Chińczyków. Jego rzecznik, Charlie Brown twierdził, że chiński niszczyciel zbliżył się na odległość 45 jardów (około 40 metrów) od dziobu USS Decatur, zmuszając go do zmiany kursu, by uniknąć kolizji. Amerykanie zaznaczają, że misją okrętu było promowanie przestrzegania prawa międzynarodowego i odrzucanie „nadmiernych roszczeń morskich jakiegokolwiek kraju”.

Do bliskich spotkań między chińskimi i amerykańskimi okrętami dochodziło już wcześniej, ale niedzielny incydent był najpoważniejszym tego rodzaju. Doszło do tego tydzień po tym, jak chińscy oficjele odwołali rozmowy wojskowe z USA, które miały być prowadzone w Pekinie, w reakcji na nowe sankcje nałożone przez Stany Zjednoczone. Miał brać w nich udział szef Pentagonu James Mattis.

To nie pierwszy raz, gdy USS Decatur bierze udział w akcjach demonstracyjnych na Morzu Południowochińskim. Blisko dwa lata temu, przeprowadził na Morzu Południowochińskim demonstracyjną operację w pobliżu Wysp Paracelskich, do których roszczenia zgłaszają m.in. Chiny. Pekin protestował wówczas przeciwko „nielegalnym i prowokacyjnym” działaniom Amerykanów.

SCMP/Washingtonpost.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz