Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej na spotkaniu w Brukseli mają zdecydować o rozszerzeniu sankcji wobec Iranu, w związku z kontynuowaniem przez władze w Teheranie prac nad programem nuklearnym. Szefowie dyplomacji rozszerzą też kryteria nakładania sankcji na Białoruś, by mocniej uderzyć w reżim w Mińsku za łamanie demokratycznych standardów.
Jeśli chodzi o Iran, to na “czarną listę” wpisany zostanie bank centralny tego kraju – jego aktywa finansowe w Europie mają być zamrożone. Unijni ministrowie mogą też dziś wprowadzić embargo na import ropy z Iranu. Do tej pory podjęcie decyzji uniemożliwiały różnice zdań wśród krajów członkowskich Wspólnoty i prowadzone interesy z Teheranem. Głównymi odbiorcami są irańskiej ropy są Włochy, Hiszpania i Grecja.
Szefowa unijnej dyplomacji powtórzyła przed kilkoma dniami, że mimo rozszerzenia sankcji Wspólnota jest gotowa do rozmów z Iranem. List zapraszający do powrotu do negocjacji Catherine Ashton wysłała już jesienią ubiegłego roku, ale do tej pory nie dostała oficjalnej odpowiedzi.
Jeśli chodzi o Białoruś, to unijni ministrowie mają rozszerzyć kryteria nakładania sankcji – dotychczas były one wymierzane na podstawie decyzji podjętej na początku ubiegłego roku w związku z prześladowaniami opozycji po wyborach prezydenckich. Jednak od wyborów minął już ponad rok i w tym czasie dochodziło do łamania praw człowieka. Nakładanie sankcji było trudne, bo nie wszystkie przypadki związały się z prześladowaniami wyborczymi. Po zmianie kryteriów będzie można karać więcej osób odpowiedzialnych za łamanie demokratycznych standardów, prześladowanie opozycji i wspieranie reżimu Aleksandra Łukaszenki – tłumaczą unijni dyplomaci.






























