Niemiecki dziennik „Bild” ujawnił wyniki sekcji zwłok Polaka – kierowcy ciężarówki użytej w zamachu terrorystycznym w Berlinie 19 grudnia.

Według „Bilda” polski kierowca Łukasz Urban został postrzelony już na około czterech godzin przed zamachem terrorystycznym, jakiego przy pomocy ciężarówki na której Polak pracował, dokonał Tunezyjczyk Anis Amri, inspirowany przez tzw. „Państwo Islamskie”. Sekcja miała wykazać, że Polak otrzymał postrzał z broni palnej w głowę między godziną 16.30 a 17.30 w dniu 19 grudnia. Nie zginął od razu jednak rana była poważna, a Urban stracił dużą ilość krwi. Zdaniem dziennika mógł żyć w czasie gdy Amri za kierownicą taranował przechadzających się po świątecznym kiermaszu, jest jednak wątpliwe by był jeszcze wtedy w stanie walczyć z terrorystą. W atau terrorysty zginęło 12 osób a pół setki zostało rannych. O sam zginął 23 grudnia, zastrzelony przez właskiego policjanta pod Mediolanem.

Niemieckie portale publikują nagranie na którym Anis Amri składa przysięgę na wierność „Państwu Islamskiemu”. Policja podejrzewa, że nie działał on sam, ale za zorganizowaniem ataku stoi cała siatka ekstremistów.

wp.pl/youtube.com/kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. malkontent
    malkontent :

    I to potwierdza wcześniejszą logikę. Po co miałby mu służyć żywy Polak, po drugie gdyby Polak żył to pierwsze co zrobiłby to próbowałby uciekać z siedzenia pasażera, pierwotnie podano, że nie był skrępowany. Tak więc wszystko co do tej pory pisano, włącznie z rzekomym bohaterstwem to raczej medialne spekulacje , podkręcające i tak wysokie emocje :-(((. A politycy każdą okazję wykorzystają by ocieplić swój zafajdany wizerunek :-((( Co nie zmienia faktu wielkiej tragedii.

  2. rogerio
    rogerio :

    Jasne. Porywacz najpierw wjechał w tłum, a potem sam z niego wyjechał, tknięty nagle wrażliwym odruchem sumienia. A może przypomniała mu sie dobroć pani Merkel i postanowił nie rozjeżdżać więcej, niż 20, jej rodaków. Tudzież w ostatniej chwili nawrócił się na chrześcijaństwo, he, he. Poza tym myślę, że kierowca (hipotetycznie) mógł popełnic JEDEN błąd (kosztujący Go życie): mógł sam go wpuścić do kabiny, bo tamten np. wziął go na sympatyczną gadkę, podając się również za kierowcę (towarzysza niedoli). Stąd Arab bez trudu mógł nawet poćwiczyć jazdę ciężarówką – nawet za zgodą i przy wskazówkach (!) niczego nie podejrzewającego Polaka (podobno ktoś widział, jak ciężarówka niepewnie „trenuje” jazdę). Ale to tylko moje przypuszczenia, oparte wyłącznie na znajomości ufnej, słowiańskiej duszy i podstępnej duszy islamskiego fanatyka.