Były lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) zachowa wpływy w administracji nowego prezydenta USA Donalda Tumpa.

Eurosceptyczny polityk i jeden z głównych promotorów opuszczenie przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej, Nigel Farage, już w czasie kampanii wyborczej wspierał Donalda Trumpa. Brytyjskie media twierdziły, że jego wpływ na nowego prezydenta USA jest większy niż wpływ brytyjskiej dyplomacji. Odzwierciedleniem tego była wypowiedź Trumpa, który wkrótce po wyborach obwieścił, że były lider UKIP „byłby dobrym ambasadorem Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie”.

O wpływach Farage’a na Trumpa mówił republikanin i gubernator stanu Mississipi Phil Bryant w czasie jego z bankietów wydanych z okazji inauguracji 45 prezydenta USA. Bryant z atencją mówił o eurosceptyku, jako „skromnym człowieku, który chce być pewny osiągnięć i wielkości Wielkiej Brytanii”. Stwierdził również, że „istnieje możliwość bezpośredniej pracy z prezydentem” dla Faraga. Jego ewentualną rolę opisywał jako rolę „bliskiego choć nieoficjalnego” doradcy „do spraw Wielkiej Brytanii”.

Sam Bryant od dawna jest promotorem kontaktów Farage’a z Trumpem. Jako jeden z niewielu amerykańskich polityków głównego nurtu cieszył się z wyników czerwcowego referendum w którym Brytyjczycy zdecydowali o opuszczeniu Unii Europejskiej. Brexit określił „pierwszym zwycięstwem Trumpa”. Od początku też wspierał Trumpa w jego dążeniu do osiągnięcia prezydentury.

Na bankiecie pojawił się także sam Farage. Powiedział, że „Brexit był wspaniały, ale prezydentura Trumpa to Brexit plus, plus, plus”.

telegraph.co.uk/kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz