Internauci zwrócili uwagę na zachowanie Adama Michnika podczas jednego z programów publicystycznych.
Najprawdopodobniej redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” w nietypowy sposób kichnął na wizji.
Nagranie poniżej:
Kresy.pl
W poniedziałek wieczorem w Monako doszło do eksplozji ładunku wybuchowego przy budynku mieszkalnym w rejonie granicy z Francją. Ranne zostały trzy osoby, w tym dwoje dorosłych w stanie krytycznym. Według mediów jednym z poszkodowanych jest ukraiński oligarcha Wadim Jermołajew. W grudniu 2023 roku Ukraina objęła go sankcjami za działalność na okupowanym Krymie.
Do wybuchu doszło około godziny 21:00 przy ulicy Révérend-Père-Louis-Folla, w dzielnicy La Rousse-Saint-Roman, w pobliżu Boulevard d’Italie. Monakijskie władze przekazały, że poszkodowani to kobieta, mężczyzna oraz 13-letnie dziecko, prawdopodobnie związane z dorosłymi ofiarami. Dwoje dorosłych trafiło do szpitala w stanie zagrażającym życiu, natomiast obrażenia dziecka są lżejsze.
Według agencji AFP, rannym mężczyzną ma być Wadim Jermołajew, ukraiński oligarcha i multimilioner mieszkający w Monako. Takie informacje podają także ukraińskie media. Władze Monako nie potwierdziły publicznie tożsamości poszkodowanych.
Wybory parlamentarne mają się odbyć w Rosji we wrześniu. W niedzielę partyjne ramię Kremla - "Jedna Rosją" - przeprowadziło swój zjazd wyborczy.
29 czerwca odbyła się dopiero pierwsze część konwencji. Jednak już w jej trakcie ogłoszono nazwiska tych, którzy otworzą listę kandydatów partii. Na pierwszym miejscu znalazł się minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, co raz bardziej marginalizowany w dyplomacji Kremla. Za nim umieszczono mera Moskwy Siergiej Sobianin. Z trzecim miejscu na liście znalazł się Władisław Gołowin, lider paramilitarnego ruchu młodzieżowego Junarmija i weteran wojenny.
Na czwartym miejscu na liście "Jednej Rosji znajdzie się Maria Lwowa-Biełowa, rzeczniczka praw dziecka i żona oligarchy, a także prawosławnego działacza konserwatywnego Konstantina Małofiejewa. Lwowa-Biełowa jest objęta nakazem aresztowania Międzynarodowego Trybunału Karnego, jako odpowiedzialna za przewiezienie dzieci obywateli Ukrainy w głąb terytorium Rosji, co MTK zakwalifikował jako bezprawną deportację.
Były prezydent USA Joe Biden ostro skrytykował swojego następcę na stanowisku głowy państwa, między innymi za "projekty próżności".
W sobotę odbyła się gala, na której zbierano fundusze na Partię Demokratyczną i właśnie na niej wystąpił były prezydent z ramienia stronnictwa. Mówił wymienił "projekty próżności" Trumpa, "takie jak zburzenie Wschodniego Skrzydła Białego Domu, żeby zrobić miejsce na salę balową, umieszczenie swojego nazwiska na Kennedy Center, zbudowanie łuku ku swojej czci, a nawet zatrudnienie własnego fachowca od basenów do naprawy Reflecting Pool” - zacytował portal BBC.
Biden nawiązał do starań Trumpa o umieszczenie swojego nazwiska na fasadzie John F Kennedy Center for the Performing Arts – które sąd nakazał później usunąć. "Co za przegryw" - podsumował te zabiegi Biden.
We wtorek w Mongolii ruszył krajowy strajk związków zawodowych zrzeszonych w federacji górników, energetyków i pracowników geologicznych.
Według związkowców pracownicy tych sektorów zarabiają za mało. W zawiązku z tym federacja związków zawodowych wystosowała 12 postulatów obejmujących między innymi podwyższenie podstawowych pensji oraz dodatków do nich za pracę w szczególnie trudnych regionach kraju. Chociaż Ministerstwo Energii zaproponowało 10-procentową podwyżkę płac, propozycja ta nie spełnia żądań pracowników. Federacja związkowa domagała się podwyżki płac na poziomie 30 proc., jak podał portal News.mn.
Związkowcy przeprowadzili pracownicze referendum w sprawie strajku. Zgodnie z jego wynikiem ogólnokrajowy strajk w wielu przedsiębiorstwach tych sektorów rozpoczął się we wtorek o godz. 8:00. Pracują jedynie zatrudnieni wykonujący obowiązki o krytycznym charakterze. Strajk jest bezterminowy.
W piątek przedstawicielka Libanu podpisała w Waszyngtonie porozumienie z Izraelem. Głównym założeniem dokumentu jest przyzwolenie Izraelczykom na okupowanie części libańskiego terytorium do czasu rozbrojenia Hezbollahu.
W piątek w Waszyngtonie, w obecności szefa amerykańskiej dyplomacji Marca Rubia, ambasador Izraela w USA Jehiel Leiter podpisał ze swoją libańską odpowiedniczką Nadą Hamadeh, a także reprezentującym gospodarzy Danem Hollerem porozumienie ramowe, które ma doprowadzić do pokoju w tym kraju. Jego treść utrzymana jest tonie poprzednich nieprzestrzeganych rozejmów podpisywanych od kwietnia między Bejrutem a Tel Awiwem, treść jednak jest już obszerniejsza i bardziej skonkretyzowana.
Nowością jest sugestia daleką idącego rozwiązania politycznego, to jest zakończenie formalnego stanu wojny między dwoma państwami, trwającego od czasu proklamacji Izraela, którego istnienia Liban oficjalnie nie uznawał.
Lubelski urząd w odpowiedzi na interpelację posłów Konfederacji poinformował, że wobec przebywających w Polsce obywateli Ukrainy nie stosuje się wymogu potwierdzenia znajomości języka polskiego dokumentem określonym w przepisach o służbie cywilnej. W lubelskim ratuszu pracują obecnie cztery osoby z obywatelstwem ukraińskim, w tym dwie na stanowiskach urzędniczych.
Posłowie Konfederacji Rafał Mekler i Witold Tumanowicz przeprowadzili interwencję w sprawie sytuacji kadrowej dotyczącej obcokrajowców zatrudnionych w Urzędzie Miasta Lublin.
Spływają już pierwsze odpowiedzi na interpelacje jakie wspólnie z posłem @WTumanowicz wystosowaliśmy do różnych lubelskich urzędów.
Na początek pierwsza ciekawostka z lubelskiego ratusza. pic.twitter.com/2lqLePz0lk