Markus Meckel, były niemiecki parlamentarzysta z SPD i współinicjator budowy pomnika polskich ofiar wojny w Berlinie, skrytykował decyzję o uznaniu go za rozwiązanie tymczasowe. Zasugerował również zmianę inskrypcji.
W czerwcu 2025 roku w Berlinie odsłonięto tymczasowy pomnik upamiętniający polskie ofiary wojny i okupacji niemieckiej. Jak przypomina na łamach dziennika Der Tagesspiegel Markus Meckel, były poseł SPD oraz wieloletni przewodniczący Polsko-Niemieckiej Grupy Parlamentarnej, decyzja o uznaniu monumentu za tymczasowy wywołała krytykę i dyskusję w niemieckiej przestrzeni publicznej.
Pomnik, w formie masywnego kamienia, stanął w symbolicznym miejscu – na terenie dawnej opery Krolla, gdzie 1 września 1939 roku Adolf Hitler ogłosił wojnę z Polską. Obiekt znajduje się w centrum Berlina, w sąsiedztwie urzędu kanclerskiego.
Zdaniem Meckela, pomnik od początku był „niesłusznie oceniany negatywnie”. Jak wskazuje, pierwotnie miał stanowić jedynie „zastępstwo” dla przyszłego, planowanego pomnika w tzw. Domu Polsko-Niemieckim. „A przecież ten pomnik jest godny i dobrze zaprojektowany – ogromny kamień, umieszczony w centralnym i historycznie znaczącym miejscu” – napisał były parlamentarzysta.
Autor zadaje pytanie, dlaczego pomnik ma mieć charakter tymczasowy i z czego wynika potrzeba jego zastąpienia. „Czy nowy pomnik ma być bardziej monumentalny? Czy ma konkurować z pomnikiem Holokaustu? Moim zdaniem byłoby to absurdalne i nie służyłoby idei upamiętnienia” – stwierdził Meckel.
Polityk skrytykował również treść inskrypcji na pomniku: „Polskim ofiarom nazizmu i ofiarom niemieckiej okupacji i terroru w Polsce 1939–1945”. Według niego zapis ten nie oddaje w pełni, kogo obejmuje upamiętnienie. W jego opinii powinien on dotyczyć wszystkich ofiar z terenów II Rzeczypospolitej, która została zaatakowana we wrześniu 1939 roku zarówno przez Niemcy, jak i Związek Radziecki.
Meckel zwrócił uwagę, że wówczas na okupowanych przez ZSRR ziemiach mieszkało około 13 milionów obywateli Polski różnych narodowości – w tym pięć milionów Ukraińców, trzy miliony Białorusinów, dwa miliony Żydów i prawie trzy miliony Polaków.
Zobacz też: Berlin: 30-tonowy Kamień Pamięci dla polskich ofiar niemieckiej okupacji
Były poseł zaproponował również zmianę inskrypcji, która – jego zdaniem – powinna brzmieć: „Ofiary wojny, okupacji i rasizmu w latach 1939–1945”, a także być przedstawiona w sześciu językach, by uwzględnić różnorodność ofiar tamtego okresu.
Kresy.pl/DW































