Szef Instytutu Niemieckiej Gospodarki uważa, że przybywający do Niemiec migranci powinni być kierowani do wschodnich landów Niemiec, które ze względu na problemy demograficzne pilnie potrzebują napływu nowych ludzi.
Szef Instytutu Niemieckiej Gospodarki Michael Hüther proponuje, aby migrantów osiedlać w tych regionach Niemiec, które pilnie ich potrzebują – przede wszystkim we wschodnioniemieckich krajach związkowych. Zauważył, że 20 proc. wszystkich mieszkańców tej części Niemiec, pracujących w zawodach związanych z takimi kierunkami studiów jak informatyka, matematyka, technologie czy nauki przyrodnicze ma już ponad 55 lat. Niebawem udadzą się na emeryturę.Jednocześnie, ze względu na problemy demograficzne, w zasadzie nie ma kto ich zastąpić.
Przeczytaj: Niemieckie koncerny wzywają do przyjmowania imigrantów – chcą taniej siły roboczej?
Hüther podkreśla, że w przyjmowaniu migrantów Niemcom chodzi nie tylko o „moralny obowiązek”, ale o pracowników potrzebnych w określonych branżach. Liczą szczególnie na absolwentów z dziedziny matematyki, informatyki, nauk przyrodniczych czy technologii, którzy według analityka mają stanowić 10 proc. wszystkich dorosłych imigrantów.Jego zdaniem, Niemcy mogą rocznie przyjąć nawet pół miliona osób, przy czym zaznacza, że wymaga to wypracowania przejrzystej koncepcji polityki migracyjnej.
Dane Federalnego Urzędu Statystycznego wskazują, że liczba Niemców w wieku produkcyjnym (między 20 a 64 rokiem życia) spadnie z 49 mln w 2013 roku do 34 mln w 2060 roku. Tym samym powstanie deficyt personalny rzędu 15 mln osób, a Niemcom zabraknie niemal jednej trzeciej obecnej liczby urzędników i pracowników zatrudnionych na stałe, pracowników fizycznych i osób prowadzących samodzielną działalność gospodarczą.
Ponadto, poza pracownikami ubędzie również osób zlecających pracę w wielu sektorach, co spowoduje wyraźne wyhamowanie wzrostu PKB. „Dlatego nowa fala imigracji jest jak na zawołanie”– czytamy na portalu DW.de. Według badań Instytutu Analiz Rynku Pracy Ekonomix, należy „koniecznie zachować”poziom 300 tys. imigrantów rocznie.
Jak szacuje Hüther, największe zapotrzebowanie na pracowników nastąpi za dziesięć do dwudziestu lat. Wtedy też, jak prognozują analitycy rynku pracy, w skali globalnej rozpocznie się walka o zasoby ludzkie.
Dw.de / Kresy.pl



























