Dane niemieckiej policji wskazują, że w Niemczech wzrosła przestępczość powodowana nienawiścią do chrześcijan. – Nie można się u nas zadomowić, jeśli nie szanuje się podstawowych wartości naszego społeczeństwa  – mówi abp Ludwig Schick.

Ks. abp Ludwig Schick, Przewodniczący Komisji ds. Kontaktów z Zagranicą w niemieckim episkopacie skomentował policyjne statystyki dotyczące wzrostu przestępczości powodowanej nienawiścią do chrześcijan. Wskazują one, że w 2017 roku w Niemczech odnotowano prawie 100 aktów przemocy wymierzonych w chrześcijan, w tym jedno morderstwo.



PRZECZYTAJ: Niemcy: rośnie liczba ataków na chrześcijan dokonanych przez imigrantów

W wypowiedzi opublikowanej na łamach dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, abp Schick skomentował, że statystyki są „przerażające” i powinno się wzmóc czujność.

– Było wiele zamachów na muzułmanów w ośrodkach dla azylantów, znacząco wzrosły też przestępstwa na tle antysemickim i przeciwko chrześcijanom – powiedział niemiecki arcybiskup, nawiązując do kwestii migrantów. Jego zdaniem, wśród przybywających od 2014 roku z Bliskiego Wschodu do Niemiec uchodźców bez wątpienia byli też tacy, którzy „nie zrozumieli lub nie zaakceptowali demokratycznego porządku naszego kraju, a także tacy, którzy nie przybyli jako uchodźcy, lecz terroryści”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Większość tych, którzy uciekali przed wojną i chaosem, ceni sobie zdobycze naszego kraju i naszego społeczeństwa – dodał abp Schick. – Nie można się u nas zadomowić, jeśli nie szanuje się podstawowych wartości naszego społeczeństwa. Chrześcijaństwo jest charakterystyczną siłą niemieckiej i europejskiej kultury – zaznaczył.

Zapytany, czy w Niemczech mamy do czynienia z prześladowaniem chrześcijan, abp Schick stwierdził, że porównując sytuację w Niemczech z innymi krajami, „nie godzi się mówić o prześladowaniu chrześcijan, żydów czy muzułmanów”. Zdaniem duchownego, nie powinno to jednak przeszkadzać „w nazywaniu po imieniu i jednoznacznym potępianiu konkretnych zdarzeń oraz niebezpiecznych tendencji”.

RIRM / Kresy.pl

Reklama

Tagi: , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz