35 żołnierzy wyklętych, których szczątki ekshumowano na kwaterze zwanej „Łączką”, spoczęło dziś w specjalnym Panteonie na Powązkach.
Uroczystości żałobne rozpoczęła Msza Święta na Placy Piłsudskiego po czym żałobny kondukt skierował się na cmentarz wojskowy na Powązkach. Trumny zostały złożone w specjalnie skonstruowanym Panteonie opracowanym przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Pochowano w nim tak znanych wyklętych-niezłomnych jak Hieronim Dekutowski „Zapora”, Bolesław Kontrym „Żmudzin”, Stanisław Kutryb „Ryś”, Tadeusz Pelak „Junak” czy Władysław Borowiec „Żbik”.
„Gdzie są ich groby, Polsko! Gdzie ich nie ma! Ty wiesz najlepiej – i Bóg wie na niebie” – mówił szef Rady Krzysztof Kunert. Kształt Panteonu jaki zaproponował Kunert, wzbudził zresztą pewne kontrowersje wśród rodzin poległych Wyklętych. Bliscy trzech osób: mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, ppor. Jerzego Miatkowskiego „Zawady” i kmdr. ppor. Zbigniewa Przybyszewskiego zdecydowali, że spoczną oni w grobach rodzinnych. W samym mauzoleum przygotowano miejsce na złożenie szczątków innych żołnierzy. Prowadzący prace ekshumacyjne i na „kwaterze Ł” prof. Krzysztof Szwagrzyk przygotował listę 170 nazwisk niezłomnych bojowników straconych na Łączce w latach 1948-1956.
interia.pl/kresy.pl






























