Żadna z 52 akcji protestacyjnych zaplanowanych przez mieszkańców Brześcia nie odbędzie się. Władze tego białoruskiego miasta nie wyraziły zgody, zasłaniając się dobrem publicznym.
Przedstawiciele ruchów społecznych, związków zawodowych i opozycyjnych partii politycznych zamierzali zorganizować demonstracje w obronie praw obywateli. “Chcieliśmy zwrócić uwagę władz na pogarszający się poziom życia” – twierdzą organizatorzy akcji.
Na Białorusi spadają zarobki, rosną ceny, a szefowie przedsiębiorstw nie szanują podstawowych praw socjalnych pracowników.
Demonstracje miały odbyć się 30 września. W 47 przypadkach władze Brześcia nie wyraziły zgody twierdząc, że ulica nie jest właściwym miejscem do wyrażania swoich poglądów. W 8 przypadkach władze zgodziłby się na zorganizowanie wieców na stadionie miejskim, ale… akurat trwają tam przygotowania do piłkarskich rozgrywek.
“Zakazy władz oceniamy jako próbę uniemożliwienia obywatelom mówienia o swoich problemach” – ocenia przewodnicząca jednej z organizacji obywatelskich Anna Kanius.
Mieszkańcy Brześcia zamierzają poskarżyć się na działania władz miejskich w sądzie.
IAR/Kresy.pl





























