Trybunał Konstytucyjny orzekł, że mieszkający za granicą Polacy, ofiary represji Związku Radzieckiego za walkę o niepodległość, nie mogą występować o odszkodowania.

Trybunał rozpatrzył pytania dwóch polskich sądów, które kwestionowały zapisy, uzależniające od zamieszkiwania na obecnym terytorium Polski możliwość ubiegania się o odszkodowanie za represje organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości ZSRR w okresie od 1944 do końca 1956 roku, na obszarze zarówno obecnego państwa polskiego, jak i w granicach sprzed 1939 roku.

Sędzia sprawozdawca Marek Zubik wyjaśniał, że rozpatrywane przepisy dotyczyły szczególnej kwestii, związanej ze szkodami wyrządzonymi przez obce państwo, ale nie nakazującymi przejęcia odpowiedzialności za te czyny – tłumaczył sędzia Zubik. Dlatego wykracza poza konstytucyjny standard odpowiedzialności za niezgodne z prawem działania państwa polskiego.

Sędzia Zubik zaznaczył zarazem, ze przepisy nie wykluczają możliwości dochodzenia odszkodowań jednakże między innymi po udowodnieniu „więzi z aktualnym społeczeństwem polskim”. Trybunał zdecydował również, ze to sądy mają oceniać między innymi związki z Polską domagających się odszkodowań.

Orzeczenie Trybunału rozczarowało kombatantów mieszkających za granicą. Kapitan Weronika Sebastianowicz, prezes Stowarzyszenia Łagierników Armii Krajowej na Białorusi zaznaczyła, ze czuje głęboki żal po tym wyroku.

– Dwa razy stawałam przed Trybunałem. Za pierwszym otrzymałam karę śmierci zamienioną na 20 lat łagrów. Teraz Trybunał odmówił mi prawa do odszkodowania i nie wiem czy to matka czy macocha, a my walczyliśmy o wolną Polskę – mówiła.

Weteranka przypomniała, ze podczas przesłuchań połamano jej palce, rozbito głowę i straciła słuch, przeszła przez koszmar łagrów i teraz czuje ogromny żal i wcale nie chodzi o pieniądze, ale o to, jak ją Polska traktuje. Kombatantka dodała, że po wojnie AK-owcy na Białorusi mieli trudne życie i nie mogli odebrać nawet odznaczeń przyznanych przez polskie władze.

Również reprezentujący przed Trybunałem Sejm, poseł Jerzy Kozdroń nie krył rozczarowania wyrokiem Trybunału. Zarazem polityk nie wykluczył, ze wobec takiego werdyktu, trzeba będzie zmienić zapisy ustawy dotyczące dochodzenia roszczeń za represje państwa radzieckiego. Trzeba się poważnie zastanowić – mówił po rozprawie – czy ten wymóg domicylu jest uzasadniony i powinien być utrzymany, tym bardziej, że tych ludzi ubywa. Tu nie chodzi juz o pieniądze, dodał poseł, ale o pamięć i zadośćuczynienie bez względu na to czy oni mieszkają w Polsce czy nie.

Według posła Kozdronia, co roku wnioski o odszkodowania za represje ze strony Związku Radzieckiego składa od 40 do 60 Polaków mieszkających za granicą.

polskieradio.pl/KRESY.PL




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    mohort1772 :

    To jest Hańba dla ,, wymiaru sprawiedliwośc ” .Czyż można bardziej udowodnić więzi ze społeczeństwem Polskim ,a co robił sędzia zubik w czasie okupacji sowieckiej?.Sędzia Zubik zaznaczył zarazem, ze przepisy nie wykluczają możliwości dochodzenia odszkodowań jednakże między innymi po udowodnieniu „więzi z aktualnym społeczeństwem polskim”. Trybunał zdecydował również, ze to sądy mają oceniać między innymi związki z Polską domagających się odszkodowań.