Neobanderowcy z partii „Swoboda” krzyczeli pod polską ambasadą, że wejdą „do Europy z Niebiańską Sotnią, Banderą, Szuchewyczem i UPA”.

W czwartek w Kijowie lokalny oddział „Swobody” pikietował Ambasadę RP. Neobanderowcy żądali zatrzymania polskich nacisków na Ukrainę i rewizji polskiej polityki historycznej.

Ukraińcy nigdy nie zamierzali upokarzać Polaków na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ale jeśli Polacy zaczynają to robić, to czas zdefiniować czerwoną linie, której przekroczenie będzie równoznaczne z atakiem na Ukrainę – powiedział podczas manifestacji Jurij Syrotjuk ze Swobody.

Możemy dać radę każdemu, kto patrzy pożądliwie na terytorium Ukrainy, czy to na Donbas, czy to na Zakarpacie. Mamy prawo honorować swoich bohaterów, kimkolwiek oni są, i nigdy nie pozwolimy nikomu ustalać, kto może być naszym bohaterem – mogli usłyszeć od Syrotyjuka zebrani pod ambasadą neobanderowcy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wejdziemy do Europy z Niebiańską Sotnią, Banderą, Szuchewyczem i UPA. Bez nich Ukraina nigdy by do niej nie weszła, ponieważ oddali oni swoje życia za niepodległość kraju – twierdził lider pikiety, nawiązując do słów polskich polityków – Witolda Waszczykowskiego i Jarosława Kaczyńskiego.

ZOBACZ TAKŻE:
Kaczyński: Ukraina z Banderą do Europy nie wejdzie
Waszczykowski: mówimy Ukraińcom, że z Banderą do Europy nie wejdą

Neobanderowcy twierdzą także, że konflikt pomiędzy Polską i Ukrainą jest na rękę Rosji, tak jak jakiekolwiek osłabienie obu krajów.

„Ponadto, jeżeli jedno z naszych państw straci suwerenność, to potem drugie tego doświadczy. Potwierdza nasza historia. Przez setki lat relacji pomiędzy Polską i Ukrainą, każda próba zaniedbania jednego z narodów doprowadzała do upadku obydwu – dodał neobanderowiec.

Kresy.pl / svoboda.org.ua




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

12 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Gaetano :

    Jaki Lviv do k. nędzy? To jest Lwów, perła architektury, ogrody, od setek lat polskie miasto, za które nasi dziadowie przelewali krew, wy buraczane zaplute mordy. Jeszcze wróci do Macierzy, nie ma rzeczy niemożliwych, wielu nie wierzyło, że mur berliński runie. A wejść to mogą do łagrów za Kołymą, stepowa swołocz.

    • Avatar
      Accipiter :

      Przepraszam panią Oksanę Zabużko, arcybiskupa Światosława Szewczuka, pana Andrija Deszczycę, pana Igora Isajewa, pana Grzegorza Kuprianowicza, pana Petra Poroszenkę, pana Piotra Tymę oraz pozostałych członków narodu ukraińskiego, a także naród czeczeński oraz imigrantów z krajów Afryki za ich publiczne znieważenie w Internecie z powodu przynależności narodowej, etnicznej i rasowej, a także za publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, publicznego nawoływania do przestępstwa na ich szkodę i za publiczne pochwalanie przestępstwa. Zwracam uwagę i ostrzegam wszystkich, że tego rodzaju zachowania są niezgodne z polskim prawem.

  2. tagore
    tagore :

    Zabawny jest brak zrozumienia na Ukrainie faktu ,że tak jak Gonta i Żeleźniak uczczony ostatnio pomnikiem w Humaniu działał na rzecz interesów Moskwy to OUN-B w interesie
    Berlina ,a nie niepodległej Ukrainy, choć banderowcy jako fanatycy nie potrafili tego dostrzec w czym pomagali im Niemcy likwidując pod różnymi pretekstami co bardziej myślących z obu frakcji OUN.

  3. Mazowszanin jeden
    Mazowszanin jeden :

    Jurij Syrotjuk ze Swobody mówi, że mogą dać radę każdemu, kto patrzy pożądliwie na terytorium Ukrainy, czy to na Donbas, czy to na Zakarpacie. Póki ci, jakoś nic ponad „mogę” to, czy „mogę” tamto, nie poszły te deklaracje, a już zwłaszcza w czyn. Coś mi to pachnie „mogie, ale nie muszem”. O Krymie, z grzeczności, nie wspomniałem ale i Syrotjuk też nie wspomniał – chyba ze wstydu i obawy.