
Na Ukrainie kwitnie nielegalny handel bronią. Europejska Prawda o „szarej strefie”
/0 Komentarze/w bezpieczeństwo i obrona, Ukraina, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiSerwis Europejska Prawda opisuje, jak po czterech latach pełnoskalowej wojny rośnie popyt na broń, a obok rynku legalnego funkcjonuje szeroki – nielegalny. Nieweryfikowane „sklepy” w Telegramie, oferty pistoletów i karabinków.
We wtorek Europejska Prawda (EP) opublikowała materiał o rynku broni na Ukrainie – zarówno legalnym, jak i nielegalnym – wskazując, że po czterech latach pełnoskalowej wojny popyt na środki samoobrony napędza handel bronią, który jest „wielki, różnorodny i daleki od pełnej kontroli”.
Jak opisuje redakcja, rynek osobistej broni „składa się z dwóch części”: pierwszej legalnej i silnie uregulowanej oraz drugiej – „szybkiej, nieformalnej i bez gwarancji”. EP relacjonuje też, że za nielegalne nabycie, przechowywanie lub zbyt broni ukraińskie prawo przewiduje odpowiedzialność karną: „od trzech do siedmiu lat pozbawienia wolności”.
W części poświęconej legalnej ścieżce EP przypomina, że najczęściej cywile kupują broń myśliwską: gładkolufową od 21. roku życia oraz gwintowaną (w tym półautomatyczną) od 25. roku życia. Procedura ma obejmować szkolenia, wpis do rejestru, badania lekarskie i formalny wniosek, a po uzyskaniu uprawnień – obowiązek ubezpieczenia odpowiedzialności. EP ocenia, że żeby zrobić wszystko „jak należy”, potrzeba co najmniej miesiąca i ok. 30–35 tys. hrywien na podstawowy zestaw (sejf, broń, amunicja, dokumenty i opłaty).
Zobacz: Broń, gangi i pranie pieniędzy. Komendant Główny Policji o zagrożeniach po wojnie
Jednocześnie redakcja opisuje szarą strefę, wskazując na co najmniej dwa nieweryfikowane „sklepy” oferujące broń nielegalnie (m.in. w Telegramie). EP zastrzega, że nie potwierdziła, czy platformy rzeczywiście sprzedają deklarowany towar.
W rozmowach podjętych pod przykrywką dziennikarze usłyszeli m.in. propozycję pistoletu „Makarowa” (PM) oraz ofertę „zrobienia” dokumentów wraz z wpisem do rejestru. Pada też opis droższej opcji, w której sprzedawca miałby „formalnie” załatwić przynależność do formacji ochotniczej, aby stworzyć podstawę do posiadania „bojowej” broni.
Czytaj: Ewakuacja na granicy z Ukrainą. U obywatela Estonii znaleziono granat
EP przytacza także różnice cenowe: w szarej strefie „Makarow” ma kosztować 320 dolarów, a Glock 17 – 390 dolarów, podczas gdy w legalnych sklepach ceny „zaczynają się” odpowiednio od 615 i 1110 dolarów. Materiał opisuje też oferty karabinków, w tym wojskowego M4A1, oraz amunicji i materiałów wybuchowych.
Jednym z kluczowych wątków są metody dostaw. Jeden ze sprzedawców twierdzi, że broń da się wysyłać „Nową Pocztą” po rozłożeniu na części, choć EP zaznacza, że w regulaminie operatora ma być zapisany zakaz. Drugi rozmówca przekonuje, że przesyłki pocztowe to sygnał oszustwa lub prowokacji, a nielegalne przekazanie ma odbywać się wyłącznie metodą „na skarb”: „zakopaniem pudełka w lesie albo w innych rzadko uczęszczanych miejscach”. W tym wariancie – jak relacjonuje EP – po płatności kupujący otrzymuje koordynaty, a paczka ma być monitorowana przez GPS.
W materiale pojawia się też wątek źródeł broni. Część asortymentu ma pochodzić z „trofeów” wywożonych z pola walki, a sprzedaż „z rąk do rąk” ma odbywać się przez sieć znajomych. EP cytuje wojskowego, według którego: „Sprzedażą z ręki do ręki zajmuje się przez dobrych znajomych. Jeśli komuś potrzebny jest automatyczny karabinek, będzie szukał przez przyjaciół”.
Na koniec EP przytacza szacunki ekspertów, że w rękach cywilów może znajdować się nawet do 5 mln niezarejestrowanych sztuk broni – „trzy razy więcej niż przed wielką wojną” – oraz wskazuje, że projekt przepisów dotyczących cywilnego obrotu bronią krótką od lat nie doczekał się finalizacji. Redakcja informuje też, że zwróciła się o komentarz do MSW i Policji Narodowej, ale „na moment publikacji materiału” nie otrzymała odpowiedzi.
Zobacz: CBŚP przygotowuje się na zwiększony napływ broni do Polski po wojnie na Ukrainie
Przeczytaj: Granaty, kałasznikowy i granatniki – nielegalny handel bronią na Ukrainie
epravda.com.ua / Kresy.pl






























