Europoseł Robert Biedroń poinformował na Twitterze, że nie pozwolono mu w piątek na przekroczenie białoruskiej granicy.

Biedroń przyleciał do mińska jako przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego z unijnym sprawozdawcą ds. Białorusi, Petrasem Auštrevičiusem.

Europoseł napisał na Twitterze, że władze Białorusi uznały go za „osobę niepożądaną”.

Panie Łukaszenka, nie powstrzyma nas to przed dalszym wspieraniem białoruskiego społeczeństwa. Жыве Беларусь! – poinformował Biedroń.

Nie podano nam żadnego powodu. (…) Dalsze kroki będę konsultował z władzami PE. Wszystko wydarzyło się zaledwie dwie godziny temu, czas zastanowić się, co robić. Ta prowokacja nie pomoże, a na pewno to była prowokacja Łukaszenki – skomentował niewpuszczenie na Białoruś, polski europoseł, Robert Biedroń w rozmowie z TVN24.

Delegacja PE miała w planach m.in. zorientować się w sytuacji na Białorusi, umówione były spotkania z zatrzymanymi w czasie protestów, zaplanowano odwiedzanie szpitali z rannymi. Wizyta miała trwać trzy dni.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 Misja nie doszła do skutku. Nie jest to sygnał do dialogu Białorusi z UE. W PE przygotowywana jest już rezolucja w sprawie białoruskich władz. Polityka wobec tego kraju musi zostać zweryfikowana – podkreślił Robert Biedroń – Czas na bardziej zdecydowaną reakcję – zaznaczył.

Jak informowaliśmy, ministerstwo spraw wewnętrznych Białorusi podało w piątek informację o zwolnieniu ponad 2 tysięcy osób, które zostały zatrzymane w ostatnich dniach w związku z protestami przeciwko domniemanemu sfałszowaniu wyborów prezydenckich. W aresztach pozostaje jeszcze około 5 tysięcy osób.

Kresy.pl / TVN24.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz