Rzecznik MSZ poinformował, że Polska nie planuje wysyłania samolotów wojskowych po obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie. Resort deklaruje wsparcie dla Polaków na miejscu.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało w niedzielę, że Polska nie zamierza organizować wojskowej ewakuacji obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie. Decyzja ma związek z trwającymi w regionie działaniami zbrojnymi, obejmującymi ataki rakietowe prowadzone przez Izrael, Stany Zjednoczone oraz Iran.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór podkreślił, że obecnie najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa Polakom przebywającym w regionie do czasu ustania działań wojennych.

„W momencie, kiedy skończą się działania wojenne, kiedy przestaną latać pociski, drony, kiedy będzie to bezpieczne, nasi obywatele wrócą do Polski” – przekazał rzecznik i dodał, że podobne decyzje podjęły także inne kraje.

Według przedstawiciela resortu możliwe jest opuszczenie Izraela drogą lądową przez Egipt, skąd nadal realizowane są połączenia lotnicze. Przypomniał również, że w ostatnim czasie polskie władze wielokrotnie ostrzegały przed pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie i odradzały wyjazdy do tego regionu.

Rzecznik zaznaczył, że służby konsularne prowadzą działania mające pomóc Polakom, którzy nie mogą obecnie opuścić Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

„Robimy wszystko, co jest możliwe, żeby pomóc naszym obywatelom na miejscu. Nie ma żadnej możliwości, żeby zorganizować inną pomoc. To jest kwestia całego świata. Mówimy o tysiącach ludzi, którzy utknęli w regionie, mieli loty przesiadkowe. Skupiamy się na tym, by nasi obywateli mieli zapewnione bezpieczeństwo tam na miejscu” – powiedział.

Wewiór mówił także o uruchomieniu dodatkowej infolinii dla Polaków przebywających w regionie. Od niedzieli od godziny 17:00 pod numerem 523 88 80 można uzyskać aktualne informacje dotyczące sytuacji bezpieczeństwa.

„My jako państwo, służba konsularna, wspieramy naszych obywateli, ale też przewoźników w kontakcie z lokalnymi władzami” – powiedział rzecznik i dodał, że odpowiedzialność za organizację podróży do regionów objętych działaniami wojennymi spoczywa przede wszystkim na biurach podróży i przewoźnikach.

W sobotę rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku.

Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei.

polsatnews.pl / Kresy.pl
Tagi: , , , ,
forma płatności