Od pewnego czasu na Grodzieńszczyźnie żywiołowo rozwija się nieformalny polski ruch młodzieżowy. Tym razem młodzi zareagowali na fakt konfiskaty przez białoruskich celników darów z Polski przeznaczonych dla miejscowych kombatantów AK.
Ukraińska spółka „Kawer Enerdżi Plus” ma wykonać prace przy lwowskim zakładzie przetwarzania odpadów za wyższą kwotę niż ta, za którą miała je zrealizować polska firma Control Process S.A. Lwów zerwał umowę z polską spółką bez wypłacenia wszystkich należności. Obiekt był zrealizowany w ponad 95 proc.
11 czerwca Państwowa Inspekcja Architektury i Urbanistyki Ukrainy wydała pozwolenie na wykonanie prac przy Lwowskim Zakładzie Przetwarzania Odpadów spółce „Kawer Enerdżi Plus”, która ma zrealizować je za 113 mln hrywien (ok 2,2 mln euro).
Nowy wykonawca pojawia się w inwestycji po wielomiesięcznym sporze władz Lwowa z polską firmą Control Process S.A., która była głównym wykonawcą zakładu.
Emmanuel Macron oświadczył, że Stany Zjednoczone po raz pierwszy podpisały wspólne oświadczenie, w którym jasno opowiedziały się po stronie wsparcia suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Prezydent Francji mówił o tym podczas briefingu po francusko-włoskim szczycie w Antibes. (more…)
Bartosz Cichocki ocenił, że na Ukrainie trwa antypolska kampania, a tamtejsza debata publiczna nie dopuszcza polskich argumentów w sprawie UPA. Były ambasador RP w Kijowie mówił też o systemowym dyskryminowaniu polskiej mniejszości na Ukrainie od 1991 roku. W jego ocenie obecny kryzys może doprowadzić nawet do zerwania stosunków dyplomatycznych.
W wywiadzie dla Radiowej Trójki z 24 kwietnia Cichocki mówił o trudnej sytuacji polskiej mniejszości na Ukrainie. Były ambasador RP w Kijowie oświadczył, że od 1991 roku Polacy na Ukrainie są dyskryminowani przez państwo ukraińskie.
„W Polsce jest tego świadomość na takim poziomie ludowym, że polska mniejszość na Ukrainie w sposób systemowy, od góry, przez państwo ukraińskie, jest od 1991 roku dyskryminowana. Może nie dochodzi do ulicznych pobić, ale może dochodzi do czegoś gorszego. Wierni nie mają prawa odzyskać kościołów. Szkolnictwo polskie jest ograniczane i tak dalej” — powiedział Bartosz Cichocki w Radiowej Trójce.
Minister spraw zagranicznych Iranu przeprowadził rozmowę telefoniczną z przedstawicielem Hamasu. Zapewnił Palestyńczyków, że Teheran podnosi ich interesy w ramach negocjacji z USA.
Irański zespół negocjujący z Amerykanami porusza kwestie ciągłej agresji Izraela na Strefę Gazy, naruszeń zawieszenia broni i ludobójstwa – irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghczi powiedział przedstawicielowi Hamasu Basimowi Naimowi, jak podał w środę, za irańską telewizją państwową portal Al Mayadeen. Szef irańskiej dyplomacji zapewnił Naima, że Teheran podnosi sprawę palestyńską także na "forach międzynarodowych".
W czasie rozmowy telefonicznej Araghczi miał przekazać Palestyńczykowi informacje na temat przebiegu i efektów negocjacji rozejmowych, jakie strony rozpoczęły bezpośrednio w niedzielę, w następstwie memorandum rozejmowego parafowanego 18 czerwca. Irańczyk zapewnił, że Iran nie porzuci misji obrony interesów Palestyńczyków.
Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) przeprowadził wśród mieszkańców Ukrainy sondaż pytając o to, czy powinna się ona liczyć z Polską, kształtując swoją politykę historyczną.
Jak zrelacjonował w środę portal telewizji Polsat News 57 proc. ukraińskich respondentów uznało, że "każdy kraj może mieć własne spojrzenie na historię i nie powinien ingerować w to, jak widzi ją inny kraj". Natomiast 33 proc. zapytanych odpowiedziało, odnosząc się do Polski, że "oba kraje powinny dążyć do wspólnego spojrzenia na wspólną historię poprzez wzajemne kompromisy i we wspólnych komisjach historyków, a nie polityków".
4 proc. badanych wybrało odpowiedź, że "Polska powinna zmienić swoje stanowisko i zacząć przestrzegać ukraińskiej interpretacji wspólnej historii". 1 proc. pytanych oceniło natomiast, że "Ukraina powinna spełnić wszystkie wymagania Polski i ogólnie przestrzegać polskiej interpretacji wspólnej historii".
Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski nakazał, by żołnierze nie pozostawali na pierwszej linii dłużej niż dwa miesiące. Anonimowi dowódcy, cytowani przez Hromadske, twierdzą jednak, że w części jednostek brakuje ludzi, a próba wymuszenia rotacji może skończyć się większymi stratami i biurokracją. (more…)




























