5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. cyna
    cyna :

    Macierewicz to człowiek który wie co mówi więc albo faktycznie mistrale trafia w ręce rosjan albo francuski wywiad podłożył mu świnię za wycofanie się z przetargu na francuskie latajace czołgi.

  2. costner
    costner :

    Dłuższy fragment z Pamiętników generala Jana Romera, który dowodził polską altylerią podczas wojny polsko bolszewickiej, chodzi o zakup broni od francuzów, i czytamy na stronie 240:
    “Byłem i ja ciekaw cen francuskich i instynktownie bałem się ich. Nareszcie otrzymaliśmy cennik… przekraczał on najgorsze nawet nasze obawy. Za zdobyczny karabin Mausera lub
    Mannlichera Francuzi żądali 130 franków, podczas gdy MSW niedawno u Manfreda Weissa w Budapeszcie kupowało karabin po 150 koron (blisko 4 razy taniej; 1 marka = 2 kor., 1 fr. = 2 marki), analogiczne były ceny amunicji, armat itp.
    Wiedziałem, że 20 000 000 ładunków bezwarunkowo, za jakąkolwiek cenę WP potrzeba i byłem zdecydowany nabyć je za każdą cenę. Ale równie zdecydowany byłem bronić skarbu polskiego co do reszty zamówień, tym bardziej, że wizytacja materiału francuskiego w 1. Dyw. gen. Hallera koło Dijon przekonała mnie, że materiał ten, zwłaszcza armaty 155, cały tabor
    i wiele innych przedmiotów cięższego kalibru nie odpowiada nam
    ze względu na stan dróg i koni. Nadto karabiny ręczne były dość
    przestarzałe, lekkie karabiny maszynowe „Chauchat” kiepskie, artyleria zużyta itp. Miałem wielką ochotę w razie nieustępliwości Francuzów w cenach kupić u Anglików materiał modniejszy i lepszy, ale wiedząc, że na razie okoliczności zrealizowania tego nie są łatwe, głośno się z tym nie wyrywałem.
    „Targ” zakazany. Natomiast posługiwałem się wszelkimi czynnikami, żeby uzyskać od Francuzów sprawiedliwsze ceny.
    Zwracałem się z tym także do Prezydenta Paderewskiego, który
    zjechał w tym czasie do Paryża. Niestety i on i Komitet Narodowy nie popierali moich starań, przeciwnie, twierdząc, że nam targi nic nie pomogą, że tylko odwlekają zaopatrzenie WP i że
    szkodzą naszej polityce, wpływali na mnie, żebym przyjął ceny żądane przez Francuzów, które wszystkie inne narody płacą.
    Ale ja byłem w obronie skarbu polskiego nieugięty; nieugięty nie tylko wobec wyżej wymienionych czynników, ale także wobec opinii prawie całej naszej misji. 11 czy 12 kwietnia przyszedł
    nawet z rozkazem MSW reskrypt ministra skarbu, zarządzający,
    żebym ceny Francuzów przyjął. Reskrypt ten zataiłem w przekonaniu, że Francuzi uznać muszą niesprawiedliwość żądanych cen i kontynuowałem”.

    Jak się to czyta to dopiero się rozumie, że nic nowego pod słońcem, jak napisał Kohelet.