Po niedzielnym materiale zamieszczonym na wideoblogu prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa w poniedziałek na Białorusi zawrzało.

Siedmiominutowe orędzie szefa rosyjskiego państwa w ocenie białoruskich polityków i komentatorów jest długo oczekiwanym w Mińsku sygnałem, że Moskwa nie poprze w grudniowych wyborach prezydenckich Aleksandra Łukaszenki nieprzerwanie rządzącego w Mińsku od 16 lat.

W rozmowie z TV Biełsat kandydujący na prezydenta lider kampanii obywatelskiej „Europejska Białoruś” Andrej Sannikau ocenił wypowiedź Miedwiediewa jako „dość precyzyjną deklarację w sprawie Białorusi, która pokazuje, że polityka Łukaszenki zbankrutowała, i to nie tylko na rosyjskim kierunku”.

„Prezydent Rosji otwarcie powiedział o znikaniu polityków i morderstwach politycznych na Białorusi. Dla nas jest to bardzo ważne, ponieważ zwracaliśmy się do rosyjskiego MSZ z prośbą o pomoc w śledztwie. Oznacza to, że te przypadki znikania ludzi mogą zostać wykryte, ale niestety nie wcześniej niż po zmianie władzy” – dodał opozycyjny polityk przewodzący w maratonie przedwyborczym według niezależnych źródeł badania opinii publicznej. Jego zdaniem Łukaszenka „ostatecznie przestał być dla Rosji partnerem”.

Jak zauważył w rozmowie z agencją BiełaPAN drugi w niezależnych ratingach przedwyborczych lider kampanii obywatelskiej „Mów prawdę” Uładzimir Niakliajeu wypowiedź Miedwiediwa „to już ledwo skrywane rozdrażnienie zachowaniem Łukaszenki”. Według Niakliajewa oznacza to, że Moskwa nie poprze Alaksandra Łukaszenki w grudniowych wyborach. „Po raz pierwszy Rosja na najwyższym szczeblu dała do zrozumienia Łukaszence, że dysponuje informacjami w sprawie znikłych (na Białorusi)” – podsumował Niakliajeu.

Siedmiominutowa krytyczna wypowiedź prezydenta Miedwiediwa w sprawie rosyjsko-białoruskich stosunków dwustronnych jednoznacznie obarcza odpowiedzialnością za ochłodzenie tych stosunków osobiście szefa białoruskiego państwa. Gospodarz Kremla nie wspomniał jednak o kilkumiesięcznej kampanii propagandowej w rosyjskich mediach wymierzonej w prezydenta Białorusi.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

forma płatności