Jak podała agencja PAP powołując się na nieoficjalnie źródła zbliżone do rządu, podpisano umowę z koncernem Daimler AG ws. budowy fabryki silników na Dolnym Śląsku. Inwestycja ma być warta ok. pół mld euro. Według wcześniej podawanych informacji, ma się to wiązać ze znacznymi z ulgami i zobowiązaniami, które zaciągnął polski rząd.

Rozmowy na temat jednej z największych inwestycji zagranicznych w Polsce trwały od kilku miesięcy. Wcześniej informowano, że światowy potentat ma otworzyć fabrykę najnowocześniejszych silników w Jaworze w województwie dolnośląskim. Wówczas podawano, że Daimler zamierza zainwestować nawet 2 mld złotych.

W ubiegłym tygodniu wicepremier, minister rozwoju i finansów, Mateusz Morawiecki poinformował, że negocjacje dotyczące budowy fabryki silników są w końcowej fazie. We wtorek podano, że wicepremier już podpisał umowę z koncernem. Ministerstwo Rozwoju odmawia komentarza. Oficjalna informacja na ten temat ma zostać podana w czwartek.

Szacuje się, że dzięki inwestycji ma powstać kilkaset nowych miejsc pracy. Budowa fabryki ma zakończyć się w 2019 r., zaś w następnym roku zakład ma osiągnąć pełne moce produkcyjne. Fabryka będzie wytwarzać rocznie kilkaset tysięcy silników, w tym zaawansowane technologicznie czterocylindrowe silniki benzynowe i wysokoprężne z przeznaczeniem dla całej gamy modelowej, od najmniejszej klasy A po limuzyny klasy S.

Polska zapłaci za niemiecką inwestycję?

Jak informowaliśmy, w maju wicepremier Morawiecki przyznał, że inwestycja Daimlera w Polsce będzie wiązała się to z dopłatami do nowych miejsc pracy, m.in. w formie zwolnienia z podatku. Nie podał jednak kwoty dopłaty rządu do fabryki ograniczając się do stwierdzenia, że w skali inwestycji wartej 500 mln euro „nie będzie to kwota znacząca”.

Przeczytaj: Ile i jak Polska będzie musiała zapłacić za niemiecką fabrykę w naszym kraju?

Fabryka silników do samochodów Mercedesa ma powstać na terenie Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, w Jaworze. Daimler ma zająć teren, na którym wcześniej mogła powstać fabryka Jaguara. W ubiegłym roku zrezygnowano po tym, jak ówczesny wicepremier Janusz Piechociński ujawnił, że koncern żąda przygotowania działki pod inwestycję kosztem 550 mln złotych.

Według portalu naTemat.pl, Polska będzie jednak musiała zaoferować koncernowi zwolnienia z podatków, dopłacać do kosztów budowy, a także oferować już przeszkolonych pracowników. Zdaniem portalu, nowoczesne silniki i prace badawcze nad nowymi technologiami i tak będą odbywały się w Niemczech, więc w Polsce faktycznie powstanie jedynie montownia.

„Niestety od 15 lat obecności w UE zagraniczni inwestorzy wciąż widzą w nas zasoby taniej, choć dobrze wykwalifikowanej siły roboczej”– czytamy na wspomnianym portalu. Przytoczono tam również raport firmy doradczej EY, który przeczy tezie o korzyściach „z kupowania miejsc pracy”. Zdaniem ekspertów, ze 167 tys. miejsc pracy stworzonych w polskich strefach ekonomicznych utrzymanych zostało 58 tys. Blisko dwie trzecie etatów zlikwidowano, gdy skończyły się przywileje podatkowe.

Sprawą w maju sprawą zainteresował się wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz’15). Złożył on interpelację do Ministra Rozwoju ws. fabryki. Zadał w niej pytania o to, jakie go rodzaju pomoc publiczną rząd zaoferował niemieckiemu koncernowi, by ten zbudował fabrykę w Polsce. Tyszka zaznacza, że niemiecki koncern będzie w całości zwolniony z płacenia podatku CIT. Przypominał również, że Daimler AG tłumaczył swój wybór m.in. tym, że polski rząd zaciągnął wobec niej pewne zobowiązania – w tym w zakresie pomocy publicznej.

Kresy.pl / PAP / rp.pl

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz