Mer Lwowa Andrij Sadowy uważa, że polskie władze powinny przeprowadzić akcje wobec protestu przewoźników. “Naszym polskim przyjacielom należałoby powrócić się do rzeczywistości” – pisze na portalu X.
Mer Lwowa Andrij Sadowy napisał w sobotę na portalu X (wcześniej Twitter), że polskie władze powinny przeprowadzić akcje wobec protestu przewoźników.
“Naszym polskim przyjacielom [pisownia oryginalna] należałoby powrócić się do rzeczywistości” – czytamy. “Cały wasz gigantyczny wkład w zwycięstwo Ukrainy w tej wojnie niweluje się przez grupę marginalistów, którzy blokują dostawy towarów humanitarnych dla kraju, który już drugi rok broni swojej niepodległości i bezpieczeństwa Europy”.
“Czy Polska ma odwagę, wolę polityczną i narzędzia obywatelskie, aby zakończyć tę haniebną blokadę Ukrainy? Cena jest za wysoka” – dodał.
Naszym polskim przyjacielom należałoby powrócić się do rzeczywistości.
— Андрій Садовий (@AndriySadovyi) November 25, 2023
Na wpis Sadowego zareagował były poseł Ruchu Narodowego Michał Urbaniak. “Te wpisy, a zwłaszcza ten o blokowaniu pomocy humanitarnej to manipulacja. Konwoje humanitarne przejeżdżają bez problemów. Przestańcie kłamać i uszanujcie w końcu, że Polska też ma swoje interesy, potrzeby i własnych obywateli narodowości polskiej o których chcemy dbać. Ponosimy ogromne koszty tej wojny, otrzymaliście z Polski ogromną pomoc i czas to w końcu uszanować”.
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak na oskarżenia mera Lwowa reagował na antenie Polsat News. “Me Lwowa kłamie, protest polega na tym, że transporty humanitarne, wojskowe, produktów szybko psujących się i busy i autobusy z ludźmi są przepuszczane bez żadnej blokady”.
“Jeżeli ktoś ma dokumenty, że wiezie takie towary to jest przepuszczany”.
Poseł @krzysztofbosak odpowiada na oskarżenia mera Lwowa‼️
Dlaczego w transporcie humanitarnym przewozi się nowe francuskie auta? pic.twitter.com/NxdCSqiOry
— Wolność__Słowa (@WolnoscO) November 26, 2023
Protest polskich przewoźników na granicy z Ukrainą trwa od 6 listopada. Przedstawiciele branży blokują przejścia graniczne z Ukrainą w woj. lubelskim i podkarpackim. Blokady dróg dojazdowych do przejść granicznych z Ukrainą związane są z liberalizacją przepisów w sprawie transportu międzynarodowego na terenie Unii Europejskiej. Polscy przewoźnicy chcą zwrócić uwagę na sytuację w obszarze przewozów transportowych w Polsce i rozpoczęcie rozmów polsko-ukraińskich. W przypadku osiągnięcia kompromisu, mieliby zrezygnować z blokady przejść granicznych.
Polscy przewoźnicy domagają się przywrócenia systemu wydawania zezwoleń transportowych dla przewoźników ukraińskich i zmniejszenia ich ilości do poziomu sprzed rosyjskiej inwazji na Ukrainę tj. 200 tys. rocznie. Chcą też zaostrzenia zasad przewozu EKMT, wprowadzenia osobnej kolejki w systemie elektronicznym dla pojazdów transportowych zarejestrowanych na obszarze UE, a także osobnej dla pustych ciężarówek (obecnie muszą czekać 10-12 dni). Chcą też zapewnienia im dostępu do ukraińskiego systemu „Szlach” (Droga).
Kresy.pl































