Jeśli nas kochacie i troszczycie się o nas, jeśli wam na nas zależy, to proszę, nie przyjmujcie uchodźców w Europie, ale pomagajcie nam w miejscach, w których żyjemy i przekazujemy chrześcijaństwo od 2000 lat – apeluje abp Aleppo Jean-Clément Jeanbart, duchowny Greckiego Melchickiego Kościoła Katolickiego.

W rozmowie z portalem Aleteia abp Aleppo Jean-Clément Jeanbart, syryjski duchowny Greckiego Melchickiego Kościoła Katolickiego przyznał, że spośród niewinnych ofiar chrześcijan na Bliskim Wschodzie wielu z nich jest męczennikami. Mówił, że przeprowadzane są celowe i zaplanowane zabójstwa chrześcijan oraz innych mniejszości na terenie Syrii i Iraku.

– Bardzo ważne jest ciągłe wołanie, wręcz informowanie międzynarodowej społeczności, że dzieje się straszna krzywda i to od chwili, kiedy bojownicy Państwa Islamskiego sterroryzowali północny Irak i Syrię w 2014 roku – podkreśla abp Aleppo. Dodał, że w tym regionie przyszłość i rozwój chrześcijaństwa są pod wielkim znakiem zapytania.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

– Nie wiem, czy jest to w powszechnej świadomości, ale chrześcijanie w Syrii od 2000 lat żyją wśród przeciwności, trudności i prześladowań. Kościoły i miejsca święte, w których ludzie z pokolenia na pokolenie modlili się i wielbili Boga, są zniszczone i zbezczeszczone. Ludzie z trudnością podnoszą się, wierząc w lepsze jutro – mówił duchowny. Przypomniał też, że papież Franciszek mówił w tym przypadku o ludobójstwie. Dodał, że póki co chrześcijanie z Syrii nie mogą niestety mówić o stabilizacji czy poczuciu bezpieczeństwa, choćby w tym w Aleppo.

Pytany o to, jak można pomóc chrześcijanom na Bliskim Wschodzie, abp Jeanbart podziękował za pomoc i wsparcie humanitarne również z Polski. – Dla nas najcenniejsze i najważniejsze jest to, że mamy świadomość, że mimo tej Golgoty, udręki zła zadającego ciosy, nie jesteśmy sami – podkreślił. Jednocześnie, melchicki arcybiskup Aleppo zaapelował, by nie traktować jako pomoc bliskowschodnim chrześcijanom przyjmowania uchodźców, lecz by pomagać im tam, gdzie żyją:

– Jeśli nas kochacie i troszczycie się o nas, jeśli wam na nas zależy, a wiem, że tak, to proszę, nie przyjmujcie uchodźców tutaj, w Europie, ale pomagajcie nam w miejscach, w których żyjemy i przekazujemy chrześcijaństwo od 2000 lat, z pokolenia na pokolenie. To jest droga, dzięki której my chrześcijanie możemy pozostać w tym miejscu i dalej trwać.

Katolicki arcybiskup obrządku melchickiego mówił też, został zaproszony przez Rycerzy Kolumba do Polski, a dokładniej do Krakowa. Przyznał, że doświadcza tam wiele dobrego dla swoich braci i sióstr w Syrii.

– Jestem bardzo wdzięczny. Jesteście niezwykli w swoim oddaniu, pomocy i pamięci dla nas, udręczonych wojną i prześladowaniami. Kocham was i jestem wdzięczny Bogu za waszą otwartość serc – powiedział abp Jeanbart.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Melchicki arcybiskup Aleppo już wcześniej podkreślał, że przyjmowanie uchodźców nie pomaga rozwiązać syryjskich problemów. W 2016 roku podczas wizyty w Kanadzie stwierdził, że nie jest zadowolony z inicjatywy kanadyjskiego rządu, który zapowiedział przyjęcie 25 tys. Syryjczyków. Duchowny mówił wówczas, że jeśli kanadyjski rząd chce im pomóc, to powinien uczynić wszystko co możliwe, by nie musieli oni opuszczać kraju. Apelował też, by w związku z tym „skończyć z tymi rebeliantami i terrorystami” i zmusić obie strony konfliktu do rozmów i znalezienia rozwiązania politycznego. W 2017 roku zwracał się z apelem do syryjskich chrześcijan, którzy wyjechali z Syrii, by wrócili do domu.

Działania Zachodu, a szczególnie USA ws. Syrii wzbudzały też poważne zastrzeżenia ze strony maronickiego arcybiskupa Aleppo, Josepha Tobji. W maju 2017 roku, przed spotkanie prezydenta Donadla Trumpa z papieżem Franciszkiem zwracał uwagę, że naród syryjski nie odczuwał wówczas żadnych pozytywnych efektów działań amerykańskiego prezydenta. Stwierdził wręcz, że na obecną chwilę działania administracji amerykańskiej szkodziły Syryjczykom. Jako przykład wymienił atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą na początku kwietnia 2017 roku.

Rok wcześniej arcybiskup zaznaczał, że Syryjczycy inaczej postrzegają sytuację w swoim kraju niż kraje zachodnie, szczególnie w kwestii tzw. umiarkowanych rebeliantów:

– Wy mówicie o rebeliantach, a dla nas są to terroryści, wszyscy. Umieramy z ich ręki. Codziennie mamy po dziesięć pogrzebów.

Przeczytaj także: Biskup z Aleppo: jedynie polski rząd wspiera nas bezinteresownie

Aleteia.org / Kresy.pl

Melchicki arcybiskup Aleppo: proszę, nie przyjmujcie uchodźców w Europie – pomagajcie nam na miejscu
5 (100%) 4 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz