Według nieoficjalnych informacji Polsat News, obowiązujące od grudnia w całym kraju restrykcje związane z pandemią koronawirusa zostaną przedłużone. Rzecznik rządu przyznaje, że jest taka opcja.

Zgodnie z aktualnym rozporządzeniem, wprowadzone w grudniu 2020 roku roku obostrzenia, zwane „narodową kwarantanną”, mają obowiązywać do 17 stycznia włącznie. Ograniczono działalność hoteli, zamknięte są kasyna, w galeriach handlowych obowiązuje zakaz handlu detalicznego, z wyjątkiem m.in. sklepów spożywczych, aptek, drogerii czy księgarń. Nie działają dyskoteki, baseny, siłownie. Restauracje mogą działać tylko na wynos, obowiązują ograniczenia liczby ludzi w sklepach i transporcie zbiorowym Ponadto, od listopada dzieci i młodzież nie chodzą do szkół ani na studia, w okresie bożonarodzeniowym i w sylwestra wprowadzono dodatkowe restrykcje.

Pierwotnie zapowiadano, że obostrzenia mogą zostać złagodzone od 18 stycznia br. Zakładano m.in. powrót do szkół dzieci klas I-III, a także złagodzenie niektórych restrykcji. Jednak według nieoficjalnych ustaleń stacji Polsat News, zamiast tego obostrzenia mają zostać przedłużone. Powodem jest dzienna liczba nowo potwierdzanych zakażeń SARS-CoV-2, utrzymująca się wciąż na poziomie kilkunastu tysięcy dziennie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

O możliwość przedłużenia restrykcji pytany był w Programie Trzecim Polskiego Radia rzecznik rządu Piotr Müller. Przyznał, że aktualne dane „nie napawają optymizmem, dlatego najbardziej prawdopodobnym wariantem jest utrzymanie aktualnych obostrzeń”. – Chodzi o przedłużenie tego etapu odpowiedzialności, który dokładnie był wprowadzony w grudniu – dodał. Dopytywany, czy obowiązujące obostrzenia mogą zostać zmodyfikowane, zaostrzone lub złagodzone, odpowiedział: „żadnego wariantu na tym etapie oczywiście wykluczyć nie może”. Przyznał, że wariant dotyczący zmiany skali obostrzeń z ogólnopolskiego na regionalny jest teraz „mało prawdopodobny”.

Minister edukacji Przemysław Czarnek, który dotąd zakładał, że powrót najmłodszych uczniów do szkół 18 stycznia jest realny, teraz wypowiada się bardziej wstrzemięźliwie. Jeszcze dziś ma zapaść decyzja, czy w przyszłym tygodniu ruszą testy na koronawirusa dla nauczycieli, czy cały proces zostanie odroczony o jeden lub dwa tygodnie.

Z kolei rzecznik rządu powiedział w TVN24, że główne decyzje w sprawie obostrzeń zapadną niebawem i na początku przyszłego tygodnia rząd przedstawi kompleksową informację na ten temat. Zaznaczył przy tym, że decyzje ws. powrotu dzieci do szkół mogą zapaść i zostać ogłoszone wcześniej.

Czytaj także: Morawiecki: Z pandemii zaczniemy wychodzić w II kw. 2021 roku, w lecie możliwy powrót do normalności

interia.pl / Polsat News / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    MaQ :

    „dzienna liczba nowo potwierdzanych zakażeń (..) wciąż na poziomie kilkunastu tysięcy dziennie.” no jak by dzienna liczba utrzymywała się na poziomie kilkunastu tysięcy tygodniowo to było by ok? 🙂

    Mam już dość tych cyrków – niezależnie od dziennej liczby – powinni znieść ograniczenia i raczej apelować o ostrożność szczególnie wśród osób z starszych i z chorobami współistniejącymi.
    Dzieciaki strasznie dziczeją. Nauka zdalna w klasach 1-3 to kpina. Bez kontaktu z rówieśnikami zamknięte w domach. Bez ruchu. Konsekwencje kwarantanny będą znacznie poważniejsze szczególnie dla młodych niż tego CV.