1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jerzyjj
    jerzyjj :

    Konkretnie powinno to wyglądać tak. Zbiera się tłum ludzi, którzy już mają dość kolejnych kombinatorów u władzy i układów. Tłum o liczebności tak wielkiej, żeby nie zdołała się z tym uporać nawet policja i wojsko. Potem cały tłum rusza pod sejm i zaczynają się walki z policją i zamieszki, ludzie się ze sobą leją i krew się leje. Jarosław, karakan, naczelnik państwa wzywa helikopter na dach sejmu i wychodzi z ochroniarzami, żeby się ewakuować. Karakan KACZOR zostaje sam. Przez chwilę krążymy wokół siebie, po czym on z krzykiem “NIE ODBIERZESZ MI WŁADZY” rzuca się na mnie. Oczywiście mam znaczną przewagę warunków fizycznych, ale walka jest wyrównana, bo karakanowi obsesja na punkcie władzy (która jest u niego nieopisanie silna) dodaje nadludzkich sił. W końcu jednak po długiej walce, szarpaninie wygrywam, choć wychodzę że starcia ledwie żywy, tłum wiwatuje, a te komunistyczne hieny zostają zakute w łańcuchy i odesłane do kopalni.