Paryż sprzeciwia się podniesieniu unijnych celów dotyczących odnawialnych źródeł energii do 2040 roku. Zamiast tego proponuje nową dyrektywę o „energii zdekarbonizowanej”, zrównującą atom z wiatrem i słońcem.
Francja nie zgadza się na podniesienie celów udziału odnawialnych źródeł energii (OZE) w miksie energetycznym UE do 2040 roku. Zamiast tego chce wprowadzenia dyrektywy o „energii zdekarbonizowanej”, która traktowałaby energetykę jądrową na równi z wiatrową i słoneczną – wynika z notatki, do której dotarła AFP.
Paryż, który od lat toczy spór z Komisją Europejską o uznanie swojego niskoemisyjnego miksu energetycznego opartego na atomie, przesłał pod koniec kwietnia do Brukseli listę warunków, jakie muszą zostać spełnione, by zaakceptował plan redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 roku względem 1990 r.
Jednym z głównych żądań Francji jest rezygnacja z ustalania nowych celów dotyczących OZE na rzecz celu redukcji intensywności emisji CO₂ na jednostkę energii końcowej. „Jedynie propozycja dyrektywy o energii zdekarbonizowanej, zastępującej obecną dyrektywę OZE oraz każdą nową propozycję celu OZE, gwarantuje realizację ambitnych celów klimatycznych na 2040 rok” – czytamy w dokumencie francuskiego rządu, cytowanym przez „Les Echos”.
Paryż podkreśla, że „neutralność technologiczna” zapisana w traktatach UE, zakładająca równe traktowanie różnych technologii, jest „warunkiem sine qua non dla zwiększenia ambicji klimatycznych”. Aktualna dyrektywa OZE przyjęta w październiku 2023 r. zakłada osiągnięcie 42,5 proc. udziału OZE do 2030 r.
Francja, posiadająca 56 reaktorów na 68 milionów mieszkańców, jest obecnie liderem „Europejskiego sojuszu atomowego” zrzeszającego kilkanaście krajów wspierających rozwój energetyki jądrowej. Ich działania napotykają jednak sprzeciw państw takich jak Niemcy. Zdaniem Francji, ewentualna zmiana celów OZE wymagałaby jednomyślności wszystkich państw członkowskich UE.
Wcześniej nowy rząd Niemiec zasygnalizował Francji zmianę stanowiska wobec energetyki jądrowej — jak poinformowali francuscy urzędnicy, Berlin nie będzie już sprzeciwiał się traktowaniu atomu na równi z odnawialnymi źródłami energii w ramach unijnych regulacji. Informację tę potwierdziły źródła rządowe, a wcześniej opisał ją „Financial Times”.
Dotychczas Niemcy i Francja, dwie największe gospodarki Unii Europejskiej, reprezentowały odmienne podejścia do roli energetyki jądrowej w polityce klimatycznej. Francja, czerpiąca około 70% energii z elektrowni jądrowych, od lat promowała atom jako podstawę transformacji energetycznej. Niemcy, które całkowicie wycofały się z energetyki jądrowej, traktowały ją jako niskoemisyjną, lecz nieodnawialną.
Nowy kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który wielokrotnie krytykował decyzję o odejściu od atomu, zapowiedział „reset” w relacjach z Francją. Jak zaznaczają analitycy, zmiana stanowiska Berlina wynika także z rosnącej izolacji wobec odradzającego się zainteresowania energetyką jądrową w całej Europie. Coraz więcej państw planuje rozwijać ten sektor w kontekście ograniczenia dostaw gazu z Rosji.
Francuski urzędnik wskazał na wspólny artykuł redakcyjny Merza i prezydenta Francji Emmanuela Macrona, opublikowany wcześniej w maju w „Le Figaro”. Obaj liderzy zapowiedzieli w nim „przegląd polityk energetycznych” opartych na „neutralności klimatycznej, konkurencyjności i suwerenności”. Zadeklarowali również, że „należy stosować zasadę neutralności technologicznej i zapewnić niedyskryminujące traktowanie wszystkich niskoemisyjnych źródeł energii w UE”.
Rzecznik niemieckiego Ministerstwa Gospodarki odmówił komentarza do informacji.
Kresy.pl/GEO






























