Liderka zwycięskiego we francuskich wyborach do Parlamentu Europejskiego Frontu Narodowego udzieliła wywiadu niemieckiej gazecie “Der Spiegel”, w którym określiła m.in. swój stosunek do Unii Europejskiej, waluty euro, Niemiec, Rosji.
Marine Le Pen jest zdania, że zwycięstwo jej ugrupowania to wynik zmiany nastrojów we Francji:
“Francuzi chcą być znowu panami własnego kraju, decydować o własnej gospodarce, polityce imigracyjnej. Chcą, by ich prawa stały ponad prawami unijnymi. Francuzi zrozumieli, że rzeczywistość Unii Europejskiej nie odpowiada utopii, jaką im dotychczas sprzedawano” – komentuje.
Ponadto, polityk odnosi się do zarzutu o chęć zniszczenia Europy:
“Chcę zniszczyć Unię Europejską, nie Europę! Wierzę w Europę narodów, w Airbusa i w “Ariane”, w Europę współpracy. Ale nie chcę tego europejskiego Związku Radzieckiego” – mówi Le Pen.
“Unia Europejska to wielkie przekleństwo, antydemokratyczne monstrum. Chcę przeszkodzić temu, by obrastało w tłuszcz, nadal oddychało, brało wszystko w swoje łapy i sięgało swoimi mackami we wszystkie zakątki naszego prawodawstwa. W naszej wspaniałej historii mieliśmy miliony zabitych, którzy zginęli za to, by nasz kraj pozostał wolny. Dzisiaj prawo do samostanowienia pozwalamy sobie tak po prostu ukraść” – mówi liderka Frontu Narodowego.
O walucie euro Le Pen mówi, iż “zostało stworzone dla Niemiec”. Jej zdaniem nie można mieć petensji do Niemców, że dbają o własne interesy:
“Kiedy tu i tam słyszę wrogie Niemcom wypowiedzi, mówię: nie możecie zarzucać im, że dbają o swoje interesy. Nie mogę mieć pretensji do pani Merkel, że chce utrzymania silnego euro. Takie zarzuty kieruję do własnych przywódców, którzy nie reprezentują naszych interesów. Silne euro rujnuje nasz kraj” – komentuje polityk.
Postawę Angeli Merkel Marine Le Pen ocenia dwojako: z punktu widzenia interesów Niemiec i interesów innych państw:
“Szanuję przywódców, którzy broną interesów swoich krajów. Jej polityka jest korzystna dla Niemiec – ale niestety szkodliwa dla pozostałych państw” – mówi Le Pen.
Liderka Frontu Narodowego komentuje również zarzut popierania Putina w konflicie rosyjsko-ukraińskim:
“Nie popieram Putina wbrew Europie, to już karykatura. Jestem za federalną Ukrainą. Unia Europejska dolała oliwy do ognia, kiedy krajowi, którego połowa patrzy na Wschód, zaproponowała partnerstwo gospodarcze” – powiedziała Le Pen.
Francuska polityk uważa, że Putin dba o interesy Rosji:
“Odczuwam pewien podziw dla Władimira Putina, ponieważ nie pozwala on, by ten czy inny kraj zmuszał go do podjęcia określonych decyzji. Sądzę, że on w pierwszym rzędzie myśli o interesach Rosji i jej mieszkańców. W tym sensie mam dla niego taki sam respekt, jak dla pani Merkel” – mówi.
“O Rosji powiedziano już tak wiele rzeczy, bo od lat na polecenie USA trzeba było robić z niej wcielonego diabła. Wielkość europejskiego kraju polega również na tym, by mógł on sam wyrabiać sobie opinie i nie patrzeć na wszystko przez amerykańskie okulary” – ocenia współczesną Rosję Le Pen.
onet.pl/Kresy.pl





























